Biznes na pełnych obrotach

Grzegorz Nawacki
27-10-2006, 00:00

Każda firma czeka na dzień, kiedy podpisze kontrakt, który przyniesie ogromne zyski. Na co dzień jednak myśli, skąd wziąć „na życie”.

Od kilku lat polskie firmy rozwijają się bardzo dynamicznie. Dla wielu z nich przełomem było wejście na rynki UE. Eksport oznacza zwiększenie sprzedaży — czasami nawet kilkunastokrotne. To oczywiście powód do radości, ale jednocześnie wymusza dokładną analizę kondycji firmy. Jakie są moce produkcyjne i czy firma ma możliwość realizowania zwiększających się zamówień? Maszyny mogą pracować wydajniej, znalezienie pracowników przy wysokim bezrobociu też nie powinno być problemem. Ale pozostaje jeszcze kwestia materiałów i surowców do produkcji. Wolnych środków na zakup nie wystarczy, dostawca niechętnie udzieli kredytu kupieckiego… jedyna szansa to kredyt z banku. Tylko czy taki kredyt nie pożre całego zysku z zamówienia?

Najlepiej obrotowy

Kredyt to rozwiązanie nie tylko dla tych firm, które nie mają pieniędzy na finansowanie bieżących potrzeb. Może być również korzystny dla tych, które mogłyby finansować produkcję ze środków własnych. Dzięki kredytowi nie muszą czerpać ze środków własnych i mogą je przeznaczyć na inne cele. Wzięcie kredytu może wydatnie poprawić płynność finansową.

— Kredyty bankowe mają przewagę nad innymi źródłami zewnętrznego finansowania, która wynika z wielu cech: większej łatwości uzyskania zmiennych stóp procentowych, większej elastyczności w terminach i sposobie obsługi czy też większej swobody zarządzania przedsięwzięciami — mówi Łukasz Piasta z banku DnB Nord Polska.

Typowym produktem bankowych służącym do finansowania potrzeb firmy związanych z zaopatrzeniem, produkcją, sprzedażą oraz z procesem rozliczeń pieniężnym jest kredyt obrotowy. Uzyskane pieniądze firma może przeznaczyć na zakup surowców do produkcji, ale również sfinansować inne bieżące wydatki.

Ile i na ile

Filozofia kredytu obrotowego mówi, że ma on być wykorzystany na zakupy, które w dość szybkim tempie przyniosą firmie zyski. Dlatego są to zobowiązania krótko-, rzadziej średnioterminowe. Standardem jest 1 rok, ale większość banków jest gotowa wydłużyć ten okres do 18 miesięcy. Można też znaleźć oferty kredytowania na okres 3 a nawet 5 lat. Jednak na takie wydłużenie okresu kredytowania mogą liczyć tylko te firmy, które będą w stanie udowodnić, że jest to niezbędne np. wynika ze specyfiki sektora, w którym działa. Dla firm, które dość często będą potrzebowały wsparcia kredytowego, najkorzystniejszym rozwiązaniem jest odnawialna linia kredytowa — każda spłata daje możliwość zaciągania kolejnych zobowiązań.

Łatwo i przyjemnie

Kredyt obrotowy ma być wsparciem dla dynamicznego rozwoju firmy. Często jest tak, że firma zaczyna się za nim rozglądać w przededniu podpisania kontraktu. Z tych powodów procedura uzyskania powinna być łatwa i szybka. A jaka jest? To zależy od typu kredytu obrotowego. Najwygodniejszym rozwiązaniem jest uzyskanie stałego limitu kredytowego czy to w koncie, czy linii kredytowej. Wówczas firma z góry wie, do jakiej wysokości może się zadłużyć. Można wówczas przyjąć, że procedurę firma będzie przechodziła tylko raz w roku, a jeśli współpraca z bankiem będzie się układała pomyślnie, nawet rzadziej. Na kredyt obrotowy nie mogą liczyć firmy młode. Nie może być on więc traktowany jako pomoc w założeniu działalności, chodzi raczej o rozkręcenie już rozpoczętej — najczęsiej jest to wymóg działalności od 6 miesięcy, ale w skrajnym przypadku bank będzie wymagał, aż trzyletniego stażu.

Banki zgodnie deklarują, że procedura uzyskania kredytu nie powinna trwać długo: w większości przypadków nie powinna przekroczyć 14 dni, a niektóre banki chwalą się nawet, że wystarczy im tylko 5 dni. Teoretycznie.

Pomocny w uzyskaniu atrakcyjnego kredytu obrotowego będzie staż w banku. Im dłuższy i współpraca lepsza, tym kredyt będzie korzystniejszy.

— W uzasadnionych przypadkach, popartych analizą sytuacji ekonomiczno-finansowej, okresu kredytowania i ryzyka kredytowego, kredyt może być udzielany kredytobiorcom rozpoczynającym działalność gospodarczą i nieposiadającym, w momencie składania wniosku, rachunku bieżącego — mówi Krzysztof Rykowski z BISE.

Na różny procent

Jeśli kredyt ma być szansą dla firmy na wypracowanie nowych zysków, nie może być zbyt drogi. W ofercie banków można znaleźć kredyt w złotych i walutach obcych. Te drugie mają nieco niższe oprocentowanie, ale za to wiążą się z ryzykiem kursowym. Będą jednak dobrym rozwiązaniem dla tych firm, które zapłatę otrzymają w walucie obcej.

Bank bierze swoje

Ale kredyt to nie tylko oprocentowanie, a za nim wysokość rat. Banki pobierają też różnego rodzaju prowizje. Zaczyna się od prowizji za rozpatrzenie wniosku. Na szczęście jest ona niewielka, a część banków odstępuje od jej pobierania. Minusem jest to, że ten koszt trzeba ponieść nawet wówczas, gdy decyzja będzie odmowna. Znaczny koszt to prowizja za udzielenie kredytu. Ile firma będzie musiała oddać do banku, zależy od wysokości kredytu, rodzaju zabezpieczenia, oceny ryzyka. Podobnie jak w przypadku oprocentowania, tak i tu firma może negocjować z bankiem (patrz tabela na str. VII).

Należy dobrze przemyśleć, jak duży kredyt może być potrzebny, bowiem w przypadku podwyższania kwoty kredytu bank pobierze prowizję. Z drugiej strony nie warto z góry starać się o wielką kwotę, bo banki pobierają również prowizję od niewykorzystanej kwoty kredytu. Do tego dochodzą opłaty za dodatkowe operacje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Biznes na pełnych obrotach