Ponad trzystu przedsiębiorców miało okazję powiedzieć premierowi o swoich bolączkach. Najczęściej narzekali na fiskusa.
Takie okazje do otwartej i bezpośredniej rozmowy władzy i biznesu zdarzają się niezwykle rzadko. W piątek premier Leszek Miller spotkał się na roboczym mitingu z ponad trzystoma przedsiębiorcami. Konferencję zatytułowaną „Polska gospodarka — przyszłość i wyzwania” zorganizowały Konfederacja Pracodawców Polskich (KPP), Ernst & Young i PKO BP. „Puls Biznesu” wziął na siebie rolę pośrednika w przekazywaniu premierowi bolączek przedsiębiorców.
Cienie i blaski
Podczas spotkania okazało się, że co prawda, jak powiedział Andrzej Malinowski, szef KPP, przyspieszenie tempa wzrostu gospodarczego jest wspólnym sukcesem rządu i przedsiębiorców, to jednak ci ostatni mają bardzo dużo zastrzeżeń do działań administracji. Dostało się zwłaszcza służbom skarbowym, a pytania o sprawę Optimusa i losy jego byłego prezesa Romana Kluski wywołały nadzwyczajne ożywienie na sali.
Z drugiej strony premier w przekonujący sposób zapewniał, że rozwój gospodarczy jest „priorytetem priorytetów” jego rządu. W wystąpieniu, które nazwał swoim manifestem, przyznał, że zapewnienie przedsiębiorcom swobody działania jest podstawowym warunkiem rozwoju, więc także realizacji postulatów socjaldemokratycznych. Premier zapewnił też, że nie zapomniał o podatku liniowym.
Początek serii
Piątkowa konferencja ma być pierwszą z wielu. Robocze spotkania rządu i przedstawicieli firm mają przybrać charakter cykliczny i pod nazwą „weekend z rządem” odbywać się będą co kwartał. Waldemar Tevnell, wydawca „PB” zadeklarował, że łamy dziennika będą otwarte na wymianę poglądów między środowiskami biznesowymi a rządem. Każdym rządem.