Wytwarzamy 60 proc. PKB. To my tworzymy w tym kraju większość miejsc pracy. Bez nas Polska nie byłaby zieloną wyspą — takie zdania słyszy się niemal na każdym wydarzeniu, na którym gromadzą się przedstawiciele sektora małej i średniej przedsiębiorczości. Padały również podczas Europejskiego Kongresu MSP, który odbył się na początku października ubiegłego roku w Katowicach. To było pierwsze tak duże przedsięwzięcie, zorganizowane dla sektora małych i średnich firm, podczas którego omówiono najbardziej palące problemy przedsiębiorców. Narzekań nie było końca. Ale co ważne, zaowocowały konkretnymi propozycjami — zebranymi w formie ponad stu rekomendacji, które już zostały przekazane Komisji Europejskiej, a wkrótce otrzyma je też prezydent i rząd.
Po ponad 20 latach od upadku komunizmu przedsiębiorcy nadal żalą się, że państwo i społeczeństwo nie ma do nich zaufania, a państwowe instytucje traktują ich jak potencjalnych przestępców. To sygnalizują w pierwszej kolejności. Czy zmieni to komisja ds. MSP i specjalna komórka w resorcie gospodarki dedykowana problemom tego sektora, których powołania domagają się mali i średni przedsiębiorcy? Być może. Jeśli rząd rzeczywiście otworzy się na dialog ze środowiskiem małego i średniego biznesu, a nowa komisja nie podzieli losu poprzedniej, która miała państwo czynić bardziej przyjaznym.
Jak pokazują choćby ostatnie wydarzenia — zamieszanie z ustawą refundacyjną — wymiana informacji i stałe utrzymywanie kontaktu przedstawicieli władz z reprezentantami poszczególnych środowisk są niezbędne. Łatwe to nie będzie. Po stronie przedsiębiorców też brakuje zaufania do politycznych decydentów. Biznes nie lubi bowiem mydlenia oczu, potrzebuje konkretów. Wiele wskazuje jednak na to, że przedsiębiorcy będą dla rządu wyrozumiałym partnerem. Mają świadomość, że europejska gospodarka dostała potężnej zadyszki, a to wymaga wyrzeczeń. Dlatego godzą się na podwyższenie składki rentowej, choć wielu przyznaje, że będzie musiało postawić na outsourcing bądź będzie musiało zamrozić płace.
Jednak oczekują, że pomocną dłoń wyciągnie do nich nie tylko władza centralna, ale również lokalna.
Uważają, że brakuje wizji wspierania sektora MSP na obu tych szczeblach oraz odpowiedniej promocji udanych rozwiązań samorządowych tworzących przyjazny klimat dla firm z ich sektora.
Przedsiębiorcy zaczynają mówić donośnym głosem o tym, że mają dość ignorowania ich potrzeb, utrzymywania, a nawet pielęgnowania barier, utrudniających im prowadzenie biznesu. Katowicki kongres ten głos wzmocnił i pomógł mu dotrzeć do rządowych uszu. W przyszłym roku ma być zorganizowany ponownie. Oby jego uczestnicy mogli wykreślić choćby kilka z ponad stu aktualnych rekomendacji.