Biznes popiera krucjatę resortu gospodarki

Jarosław Królak
opublikowano: 05-01-2010, 00:00

Organizacje przedsiębiorców są zadowolone z projektu reformy. W beczce miodu

Organizacje przedsiębiorców są zadowolone z projektu reformy. W beczce miodu

jest jednak łyżka dziegciu.

Do Ministerstwa Gospodarki (MG) wpływają opinie największych organizacji przedsiębiorców dotyczące projektu ustawy o ograniczaniu barier dla obywateli i firm. Biznes zdecydowanie daje projektowi zielone światło.

— Wejście w życie wszystkich zaproponowanych rozwiązań pozwoli na faktyczne odbiurokratyzowanie gospodarki — uważa Andrzej Arendarski, prezes Krajowej izby Gospodarczej (KIG).

Teraz projektem zajmie się kierownictwo resortu. Jeżeli go przyjmie (a trudno oczekiwać innego scenariusza), trafi on do konsultacji międzyresortowych. A tam nie będzie łatwo go obronić, gdyż ogranicza władzę biurokratów.

Przyjazne państwo

Resort Waldemara Pawlaka uważa, że to "pierwsza prawdziwa i spójna reforma prawa gospodarczego od początku lat 90". Projekt jest rzeczywiście wielki. Zmienia aż 98 ustaw. Jego celem jest zmniejszenie kosztów prowadzenia firm poprzez m.in. redukcję liczby zezwoleń, licencji, rejestrów działalności regulowanej, ograniczenie sprawozdawczości, zmniejszenie kar dla firm, naprawę jednego okienka, ułatwienie dostępu do wolnych zawodów, rozwój sądów polubownych i arbitrażowych. Resort szacuje, że dzięki zmianom firmy oszczędzą rocznie na rozmaitych opłatach co najmniej 140 mln zł. Mniej czasu mają tracić na biurokratyczną mitręgę.

— Projekt ma charakter systemowy. To jeden z niewielu tak rozbudowanych projektów prawnych zmieniających tak dużo ustaw. Generalnie realizuje on postulaty przyjaznego państwa. Jego wejście w życie powinno spowodować odczuwalne ułatwienie prowadzenia działalności gospodarczej i procedur w relacjach państwo-przedsiębiorca — twierdzi Jacek Świeca, ekspert Business Centre Club.

Reglamentacji za dużo

Obszerny raport o projekcie sporządziła Konfederacja Pracodawców Polskich (KPP).

— Projekt zawiera ciekawe rozwiązania, aczkolwiek w niektórych obszarach nie do końca spełnia oczekiwania. Na 28 zezwoleń przewiduje likwidację zaledwie jednego [na eksport alkoholu — przyp. red.], upraszcza procedury uzyskania ośmiu, pięć zezwoleń ma zostać zastąpionych wpisami do rejestrów działalności regulowanej. Mają zniknąć dwie licencje. To naszym zdaniem za mało. Reglamentacja powinna być tylko w przypadkach wymaganych przez UE — mówi Adam Ambrozik, ekspert KPP.

Projekt w niewystarczającym stopniu naprawia regulacje kodeksu spółek handlowych. Brakuje w nim rozciągnięcia pełnego odliczania VAT na wszystkie pojazdy używane w działalności gospodarczej (umożliwia to tylko tzw. pojazdom specjalnym), nadmiernie formalizuje niektóre aspekty pośrednictwa finansowego. Pozytywów jest jednak zdecydowanie więcej.

— Popieramy złagodzenie kar dla przedsiębiorców, zastąpienie zaświadczeń oświadczeniami, umożliwienie przekształcania jednoosobowej działalności gospodarczej w spółkę kapitałową, naprawę jednego okienka, poluzowanie restrykcyjnych zasad rozliczania się z ZUS. Projekt zawiera wiele korzystnych dla firm rozwiązań — dodaje Adam Ambrozik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane