Czytasz dzięki

Biznes przyłapał rząd na podatkach

opublikowano: 19-10-2020, 22:00

Wzrost obciążeń fiskalnych źle się skończy dla gospodarki osłabionej kryzysem — ostrzega Związek Przedsiębiorców i Pracodawców i apeluje o roczne moratorium.

Przedstawiciele rządu, wśród nich premier i minister finansów, konsekwentnie zapewniają, że w Polsce nie podnosi się podatków. Raport Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) — jednej z największych organizacji biznesowych, która wielokrotnie wspierała obecną ekipę — przeczy jednak tym zapewnieniom. Najważniejsza konkluzja ekspertów ZPP jest taka, że o ile inne kraje OECD w czasiepandemii próbują ratować swoją gospodarkę i przedsiębiorców, ograniczając obciążenia podatkowe i parafiskalne, o tyle Polska idzie w… przeciwnym kierunku.

POWAŻNA SPRAWA:
POWAŻNA SPRAWA:
Zdaniem Cezarego Kaźmierczaka, prezesa ZPP, jeżeli rząd nie wycofa się z planowanego zwiększenia rozmaitych obciążeń podatkowych, dobije firmy poranione przez pandemię.
WM

— Apelujemy o natychmiastowe 12-miesięczne moratorium na wszelkie regulacje nakładające na biznes nowe obowiązki, dodatkowe opłaty i zwiększające podatki — mówi Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP.

ZPP alarmuje, że polska polityka fiskalna w czasie pandemii znacząco odbiega także od strategii naszych sąsiadów.

— Polska znajduje się w niechlubnej awangardzie krajów, które podnoszą podatki — stwierdza Kamila Sotomska, analityk departamentu prawa i legislacji ZPP.

Organizacja zauważa, że na początku 2021 r. w naszym krajuwejdzie w życie szereg danin, które obciążą konsumentów i przedsiębiorców, m.in. małe i średnie firmy rodzinne. Wśród obciążeń autorzy raportu wskazują nowe podatki sektorowe, m.in. cukrowy i od tzw. małpek wódki.

„Daniny te uderzą w branżę napojową, która została mocno dotknięta przez kryzys i (...) w związku z drugą falą pandemii będzie miała trudności z przetrwaniem na rynku” — ostrzega ZPP.

Rządowi dostało się również za pomysł zniesienia tzw. ulgi abolicyjnej (opodatkowanie w kraju części zarobków uzyskiwanych za granicą, która nie została opodatkowana na miejscu), znaczne rozszerzenie liczby nieruchomości objętych podatkiem od deszczu, wprowadzenie tzw. kaucji przy zakupie oleju silnikowego (co uderzy w małe i średnie firmy), a przede wszystkim projekt objęcia podatkiem CIT spółek komandytowych, wkutek czego „(…) dla blisko 73 tys. polskich przedsiębiorców (...) opodatkowanie wzrośnie (...) 19-23 proc. do 34-38 proc.”.

ZPP zauważa, że „analiza zmian podatkowych (...) pokazuje, że większość krajów idzie w kierunku liberalizmu fiskalnego”, i przestrzega, że „podnoszenie podatków w czasie kryzysu zdrowotnego i gospodarczego doprowadzi do trwałego spowolnienia gospodarczego”.

Co idzie w górę

Przykłady nowych obciążeń podatkowych, które wkrótce mają zostać wprowadzone w Polsce: podatek cukrowy podatek od tzw. małpek wódki obciążenie spółek komandytowych podatkiem CIT wzrost podatku od nieruchomości o 3,9 proc. objęcie tzw. podatkiem od deszczu o 20 proc. nieruchomości więcej zniesienie tzw. ulgi abolicyjnej dla Polaków zarabiających za granicą kaucja przy zakupie oleju silnikowego Źródło: ZPP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane