Biznes sięgnął do kieszeni emerytów

AT
opublikowano: 2011-11-23 00:00

House Domowa Opieka przy wsparciu deweloperów chce stworzyć sieć ośrodków opiekuńczo- -rehabilitacyjnych.

Z Ministerstwa Zdrowia do własnego biznesu droga jest niedaleka, o czym na własnej skórze przekonał się Michał Kornatowski, kiedyś wiceminister zdrowia, teraz prezes i współudziałowiec firmy House Domowa Opieka (HDO). Świadczy ona usługi opiekuńcze i medyczne w domu pacjenta.

— Oprócz opieki pielęgniarek, lekarzy czy rehabilitantów organizujemy też np. porady prawne czy wizytę fryzjera — wymienia Michał Kornatowski. Spółka powstała rok temu, kiedy w projekt Michała Kornatowskiego i Andrzeja Musiałowicza 2,3 mln zł zainwestował fundusz Skyline Venture.

— Spółka dynamicznie się rozwija. W tym miesiącu przejęliśmy spółkę Care Center Sara, która specjalizuje się w telemedycynie. W ofercie ma m.in. całodobowe badanie EKG — informuje Michał Kornatowski.

Ogólnopolska sieć

Na telemedycynie plany się nie kończą, a największe nadzieje spółka wiąże z ośrodkami opiekuńczo-rehabilitacyjnymi, którymizarządzać będzie Trade Master, spółka z grupy. — Chcemy stworzyć sieć ogólnopolską — zapowiada Michał Kornatowski.

Pomóc mają deweloperzy, którzy mieliby wybudować placówki, liczące 100-150 łóżek.

— W ramach czynszu będziemy spłacać inwestycje. Rozmawiamy z czterema deweloperami. Jest szansa, że pierwszą umowę podpiszemy w tym roku — informuje Michał Kornatowski.

Rynek bez historii

Podobne rozmowy prowadzi konkurencyjna spółka Continuum Care. — Są to trudne negocjacje. Inwestorzy zdają sobie sprawę, że rynek jest interesujący, jednak są dość ostrożni. Rynek bez historii jest dla nich bardziej ryzykowny — tłumaczy Agnieszka Szpara, prezes Continuum Care. Zdaniem Waldemara Anioła, prezesa firmy deweloperskiej PBO Anioła, sam pomysł jest interesujący, ale…

— Na opłacalność inwestycji wpłyną lokalizacja, standard wykonania oraz wymagania dotyczące wyposażenia placówki. Ważne są też obroty, jakie ma ona generować — zastrzega Waldemar Anioła.

A ile pieniędzy potrzebuje HDO? Jedna placówka ma kosztować 10-15 mln zł. Pierwsza ma powstać pod Warszawą, a kolejne w pobliżu największychośrodków miejskich i w miejscach o dużych walorach turystycznych.

— Chcemy mieć placówkę w górach, nad morzem i nad jeziorami. Tak aby umożliwić pensjonariuszem wyjazdy wakacyjne do placówek HDO — tłumaczy Michał Kornatowski.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsza podwarszawska placówka powstanie w przyszłym roku. HDO rozważa rozwój sieci również dzięki przejęciom.

— Na oku mamy hotele, które mogłyby się stać ośrodkami rehabilitacyjnymi. Prowadzimy rozmowy z kilkoma podmiotami. Do ewentualnych przejęć dojdzie najwcześniej w przyszłym roku — zastrzega Michał Kornatowski.

Po pieniądze HDO zgłosi się do inwestorów.

— Widzimy duże zainteresowanie funduszy inwestycyjnych. Rozważamy również debiut na NewConnect — mówi Michał Kornatowski.

Ostatnie ruchy na rynku potwierdzają zainteresowanie inwestorów. We wrześniu MCI.BioVentures zainwestował w Continuum Care, spółkę działającą na rynku usług opieki nad osobami starszymi, a brat Romana Karkosika Mirosław kupił pakiet akcji notowanej na NewConnect spółki Serenity, prowadzącej domy opieki i oddziały rehabilitacyjne.