Biznes też prześwietla kandydatów

opublikowano: 03-08-2016, 22:00

Rekrutacja to zbyt poważna sprawa, by zdać się tylko na dział HR. Szefowie chcą współdecydować o tym, kto dostanie pracę.

Trzy czwarte przełożonych bierze udział w rekrutacjach ramię w ramię z personalnymi. Tylko w co dziesiątym przedsiębiorstwie menedżerowie w ogóle nie angażują się w takie działania — wynika z ankiety „Współpraca HR-u z biznesem” przeprowadzonej na platformie karierowo-pracowej eRecruiter, która należy do spółki eRecruitment Solutions z Grupy Pracuj.

— Im więcej zwierzchników włącza się w rekrutację, tym lepiej. Wskazuje na to nasze poprzednie badanie „Candidate Experience”, według którego aż 87 proc. kandydatów chciałoby poznać bezpośredniego przełożonego na rozmowie kwalifikacyjnej — mówi Izabela Bartnicka, ekspert portalu eRecruiter. Najczęściej menedżerowie uczestniczą w pierwszym etapie rekrutacji, który sprowadza się do określenia profilu poszukiwanego fachowca (68 proc.) i spotkaniach z wybranymi osobami (64 proc.). 41 proc. kierowników opiniuje kandydatów. Jak podkreśla Izabela Bartnicka, niezależnie od tego, w jakim stopniu biznes angażuje się w nabór, zespół HR powinien jasno ustalić reguły współpracy i zakres odpowiedzialności obu stron.

— Warto zdecydować, czy menedżer dokonuje preselekcji życiorysów, czy dzwoni do kandydatów albo jakie kompetencje potencjalnego pracownika ocenia na rozmowie wstępnej. Ustalenie szczegółów gwarantuje,że zespołowa gra HR i biznesu skończy się zatrudnieniem odpowiedniej osoby — tłumaczy konsultantka eRecruitera. Z zaangażowania kadry zarządzającej wypływają nie tylko korzyści, ale też kłopoty. Za najpoważniejsze rekruterzy uważają wydłużenie się rekrutacji (14 proc.) i trudności komunikacyjne (10 proc.). Oba czynniki mogą doprowadzić do napięć między biznesem a HR. Co gorsza: źle wpływają na motywację ubiegających się o pracę. Z pomocą przychodzą nowe technologie. Paulina Rubajczyk z Banku BPS zachwala systemy do zarządzania rekrutacjami.

— U nas w banku staramy się, by po każdym spotkaniu rekrutacyjnym omówić uzyskane informacje o kandydacie, a następnie wprowadzić je do systemu. Dzięki temu przedstawiciele biznesu, którzy mają dostęp do platformy, mogą na bieżąco monitorować nie tylko twarde dane, jak liczba aplikacji, ale też studiować profile kandydatów — opisuje Paulina Rubajczyk. Mniejsza o to, co ułatwia nabór — jasny podział obowiązków czy rozwiązania IT. Ważne, by współpraca rekruterów i przedstawicieli biznesu przebiegała sprawnie. Daje to gwarancję pozyskania najlepszych pracowników. © Ⓟ

87 proc. Taki odsetek kandydatów chciałby poznać bezpośredniego przełożonego na rozmowie kwalifikacyjnej — wynika z badania eRecruitera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane