Biznesmen nie lubi książek

  • Dorota Czerwińska
12-01-2015, 00:00

Rozwój: Wydawcy mają nadzieję, że jeśli nie w wersji papierowej, to może elektronicznej Polacy zaczną czytać, zwłaszcza lektury biznesowe

We Francji książki czyta około 70 proc., a w Czechach nawet prawie 80 proc. ludzi. U nas ponad 60 proc. w ogóle nie czyta. A ci, którzy czytają, wybierają beletrystykę.

— W 2013 roku w Polsce sprzedano książek za 2 mld 700 tys. zł. Z czego 5 proc. stanowiły książki fachowe, specjalistyczne — m.in. biznesowe, poradniki, podręczniki.

W tomie „Rynek książki w Polsce” analiza rynku książki beletrystycznej zajmuje około stu stron, a biznesowej zaledwie półtorej. Nie ma więc pogody dla książek biznesowych. Nie znam programu telewizyjnego czy radiowego, który zachęcałby do ich czytania, wskazywałby, jakie lektury mogą być ważne dla ludzi biznesu. W Polsce ciągle nieczęsto się gasię po taką literaturę — mówi Jacek Marciniak, redaktor naczelny wydawnictwa Studio Emka.

Przytacza przykłady książek „Bank 3.0” Bretta Kinga i „Architektura innowacyjności” Paddy Miller i Thomasa Wedel- Wedellsborga czy „Naród start — upów” Dana Senora i Saula Singera, które gdzie indziej stanowią kanon lektur obowiązkowych dla bankowów, przedsiębiorców, menedżeów różnego szczebla, a u nas przechodzą prawie niezauważone.

— A przecież dla wydawcy sporym wysiłkiem jest dobre merytoryczne i edytorskie przygotowanie tego rodzaju tytułów. A potem zamiast satysfakcji ma nierzadko problem finansowy, rozczarowanie autorów i bardzo demotywujący widok stosu niesprzedanych książek — mówi naczelny Studia Emka.

Na Zachodzie lepiej

Na świecie czytelników literatury ekonomicznej jest zdecydowanie więcej. Choć z wersji papierowej często przechodzą na elektroniczną. W USA połowa czytelnictwa takich lektur dotyczy audio— i e-booków. Wzrost takich czytelników w Polsce dostrzega Grzegorz Kowalski, prezes wydawnictwa MT Biznes.

— Choć powoli, ale sprzedaż książek w wersji elektronicznej rośnie. Menedżerowie czytają i słuchają książek biznesowych, poradnikowych i wszelkiej literatury podczas podróży służbowych albo stojąc w ulicznych korkach — twierdzi prezes MT Biznes. Uważa też, że oferta polskich wydawców literatury biznesowej nie różni się znacząco od tego, co ukazuje się w USA i Wielkiej Brytanii.

— Nie jest to aż tak dużo tytułów, ale są to najważniejsze publikacje i najlepsi autorzy — dodaje Grzegorz Kowalski. Polscy wydawcy oferują lektury o strategiach działania, zarządzaniu ludźmi, przywództwie, budowaniu wizerunku.

— Wiele dobrego dzieje się w segmencie tzw. książek motywacyjnych. Pojawiło się też sporo tytułów o przyczynach, skutkach i próbach prognozowania, jak to będzie ze światową gospodarką (Roubini, Krugman, Stiglitz, Schiller, Akerlof i inni). Coraz ofitsza jest propozycja wydawnicza dotycząca kobiet w biznesie. Ukazują się tytuły interesujące, wnikliwe, ważne np. takich autorów jak: Miki Brzezinski, Sheryl Sandberg, Arianna Huffington, John Gerzema czy Nikolaus Enkelmann — wskazuje Jacek Marciniak ze Studia Emka.

Z badań ThinkTank wynika, że 90 proc. czytanych przez menedżerów książek to pozycje zagraniczne.

— Zwłaszcza Amerykanie wydają takiej literatury najwięcej. Ale mają najlepsze tradycje, jeśli chodzi o biznes. To tam rodzą się i rozkwitają różne ważne teorie i praktyki biznesowe. Ale należy odnotować coraz więcej bardzo dobrych książek polskich autorów — zauważa Jacek Marciniak. Dużo piszą Grzegorz Kołodko, Leszek Balcerowicz, Stanisław Lachowski. Młodym, interesującym autorem według Jacka Marciniaka jest Rafał Woś, autor „Dziecięcej choroby liberalizmu”.

— Specjalistą od książek coachingowych stał się Maciej Bennewicz. Bardzo ważną, niezwykle przydatną, szczególnie młodym ludziom wchodzącycm dopiero do biznesu jest „Biznes po prostu” Leszka Czarneckiego. Polski czytelnik ma do wyboru szereg pozycji z zakresu PR i marketingu, choć tu radziłbym zachować czujność. Wiele z tych pozycji ma małą wartość merytoryczną — dodaje Jacek Marciniak.

Wielu menedżerów sięga po opowieści o ludziach biznesu. Ale najczęściej po tzw. książki narzędziowe, które dostarczają konkretnych informacji potrzebnych w codziennej pracy. — Polacy sięgają też chętnie po książki z zakresu rozwoju osobistego.

Od lat powodzeniem cieszą się wydawane przez nas pozycje dotyczące motywacji i przywództwa np. Briana Tracy’ego, Johna C. Maxwella, Kena Blancharda, które na świecie sprzedają się w milionowych nakładach. Widzimy też zainteresowanie książkami o charakterze ekonomicznym i finansowym. Wiele z nich powinno być obowiązkową lekturą każdego menedżera — podkreśla Grzegorz Kowalski.

Trudny wybór

A jak menedżer ma się zorientować, co jest warte uwagi? O książkach dyskutuje się w internecie, na forach i portalach społecznościowych. Warto zapisać się na newslettery wydawnictw, czytać rekomendacje w pismach biznesowych i okołobiznesowych.

— Menedżerowie najpierw orientują się w tendencjach rynkowych, innowacjach, a potem szukają szerszych informacji na interesujący ich temat. Pierwszym narzędziem jest Internet, ale głębszą wiedzę można zdobyć dzięki książkom biznesowym, szkoleniom, seminariom i coraz popularniejszym webinariom — uważa prezes MT Biznes.

Wydawnictwo na co dzień współpracuje z firmami szkoleniowymi i z coachami. A Studio Emka współpracuje z firmami, m.in. by pokryć koszty druku niektórych książek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Biznesmen nie lubi książek