Biznesmeni bawią się kameralnie
Szefowie dużych poznańskich firm na ogół spędzą sylwestra w niedużym gronie. Ceny zorganizowanych zabaw wahają się od 200 zł do 1,8 tys. zł od pary.
Jacek Kseń,
prezes WBK
- Po raz pierwszy od wielu lat nie uczestniczę w balu sylwestrowym. Zazwyczaj bawiłem się w pałacu w podpoznańskim Zakrzewie. Tym razem sylwestra spędzam w polskich górach na nartach.
Krzysztof Paulus,
prezes Centry
- Wraz z dziesięciorgiem najlepszych przyjaciółmi bawię się na prywatnej imprezie. W taki sposób najczęściej spędzam sylwestra. Nie pociągają mnie wielkie bale i panujący na nich tłok.
Julian Nuckowski,
prezes Swarzędz Meble
- Mam ulubione miejsce, w którym spędzam sylwestra — to harcerskie schronisko Głodówka w Tatrach. Tylko raz miałem przerwę w wyjazdach. Urodził mi się syn, ale w kolejnym roku wraz z całą rodziną byłem w górach. Działałem w harcerstwie i Sylwester jest okazją do spotkania ze starymi znajomymi i oczywiście do jazdy na nartach.
Romuald Szperliński,
prezes
Wielkopolskiego Klubu Kapitału
- Spędzam sylwestra na bankiecie w zamku państwa Anny i Andrzeja Kareńskich w Podstolicach. Impreza ma charakter kameralny. Została zaplanowana na 40 osób. Nie lubię masowych imprez.
Jerzy Kaniewski,
dyrektor
zarządzający
SKF Poznań
- Spędzę sylwestra wyjątkowo spokojnie — w domu, w gronie rodzinnym. Na ogół jednak staram się z okazji sylwestra bawić się na dużych balach. Lubię ich atmosferę.