Rosnące zapotrzebowanie na bardziej zdywersyfikowane i długoterminowe rozwiązania inwestycyjne w Chinach prawdopodobnie przyczyni się do wzrostu aktywów zarządzanych w Azji o 50 proc. w ciągu najbliższych pięciu lat, napisał Fink w swoim dorocznym liście do akcjonariuszy.

Dyrektor naczelny największego na świecie zarządcy aktywów powiedział, że jego chińskie ambicje nie zostały naruszone przez przedłużającą się wojnę handlową między Stanami Zjednoczonymi a Chinami.
Chiny powoli zaczęły otwierać swoje rynki finansowe, umożliwiając zagranicznym instytucjom rozpoczęcie działalności w tym kraju.
W 2017 r. władze podniosły próg własności zagranicznej do 51 proc. w biurach maklerskich, towarzystwach funduszy inwestycyjnych, ubezpieczycielach na życie, a także brokerach kontraktów terminowych i stwierdziły, że wszystkie ograniczenia własności zostaną zniesione w ciągu trzech lat.
BlackRock jest już jedną nogą w Chinach. Przeprowadził negocjacje z chińskim CICC Fund Management, jednostką wspieranego przez państwo banku inwestycyjnego China International Capital odnośnie większościowych udziałów. BlackRock rozmawiał także z kilkoma innymi chińskimi grupami.