BlackRock wierzy w GPW

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2009-12-24 00:00

Zagraniczne fundusze wkrótce znów zaczną kupować polskie akcje — twierdzi BlackRock.

Banki, deweloperzy i spółki paliwowe – to typy giganta zarządzania funduszami na 2010 r.

Zagraniczne fundusze wkrótce znów zaczną kupować polskie akcje — twierdzi BlackRock.

Po świetnym 2009 r. czeka nas niezły 2010 r. — przynajmniej tak o Polsce sądzą zarządzający funduszami z Londynu.

— Polska zaskoczyła nas w tym roku, bo jako jedyna znacząca gospodarka w Europie nie weszła w recesję. Spodziewamy się, że w przyszłym roku dobre wyniki się utrzymają i Polska znów przebije prognozy wzrostu. Tym bardziej że eksporterzy skorzystają na ożywieniu w krajach zachodnich, np. Niemczech, a popyt wewnętrzny będzie rósł wraz ze wzrostem zaufania konsumentów. Dzięki dobremu położeniu geograficznemu, wykwalifikowanej, ale względnie taniej sile roboczej Polska będzie przyciągała inwestycje zagraniczne, a wzrost zamożności i akcji kredytowej napędzi popyt wewnętrzny do poziomu, którego kraje Europy Zachodniej będą zazdrościły — mówi Sam Vecht, zarządzający BlackRock.

Region na celowniku

W tym roku wielu ekspertów przekonywało, że za wzrostami na GPW stoją zagraniczne fundusze. Zarządzający BlackRock, jednej z największych na świecie instytucji w branży, zapewnia, że zagraniczne fundusze dopiero będą napełniać portfele polskimi akcjami.

— Udział akcji ze środkowej i wschodniej Europy w portfelach zachodnioeuropejskich funduszy jest na poziomie jednej czwartej tego, co było na szczycie. Spodziewam się, że zainteresowanie powróci w niedalekiej przyszłości. Jesteśmy bardzo aktywni na polskiej giełdzie — mówi Sam Vecht.

Które sektory z GPW są najbardziej perspektywiczne?

— Oczekujemy, że na ozdrowieniu gospodarki skorzystają banki. Warto spojrzeć również na deweloperów, którzy realizują projekty o wyższym standardzie, których kurs mocno spadł, a również skorzystają na normalizacji w sektorze finansowania. Interesująco wyglądają również rafinerie, chociaż aktualne marże są mocno obniżone, to potencjał do wypracowywania zysków w długim terminie jest wyższy, niż zakłada obecna wycena akcji — mówi Sam Vecht.

Kilka dni temu pisaliśmy o tym, że w siłę polskiej giełdy wierzy wiceprezes Credit Suisee Asset Management. Prognozuje wzrost o 20-30 proc.

Bez powtórki

— Pozytywny rozwój gospodarki powinien być odzwierciedlony na rynku akcji. Ale nie oczekuję takich stóp zwrotu, jak w 2009 r. Baza do wzrostów jest znacznie wyższa — mówi Sam Vecht

Wiele zależy, w jaki sposób skarb państwa przeprowadzi prywatyzację gigantów.

— Spółki sprzedawane w rozsądnych cenach, które zapewniają odpowiedni wzrost, zawsze zainteresują inwestorów, czy to finansowych, czy strategicznych. Duża podaż może jednak stłumić wzrost indeksów. Dobrze przygotowany i zarządzany program prywatyzacji w połączeniu ze zdrową gospodarką może jednak wywołać entuzjazm wśród inwestorów, który będzie impulsem wzrostowym dla rynku — mówi Sam Vecht.

Grzegorz Nawacki