Bliski finał sprawy Microsoftu pomaga kursom akcji w USA

Michał Kobosko
opublikowano: 2001-11-01 22:14

Lepszy niż prognozowano stan amerykańskiej gospodarki oraz zapowiedź bliskiego już finału głośnego sporu między Microsoftem a władzami federalnymi, przełożyły się na czwartkowy wzrost notowań na giełdach amerykańskich. Jednak rynki pozostają nadal bardzo nerwowe, a każda informacja o nowych ofiarach lub ujawnionych przypadkach wąglika, powoduje spadki kursów.

O godzinie 20-ej polskiego czasu indeks Nasdaq Composite wzrósł o 2,6 proc. (do 1734,44 pkt.), natomiast Dow Jones Industrial Average poszedł w górę o 2 proc. do poziomu 9186,68 pkt. Na zamknięcie amerykańskich giełd było jeszcze lepiej: Nasdaq Composite sięgnął 1746,22 pkt (+3,3 proc.), zaś DJIA wzrósł do 9263,9 pkt (+2,1 proc.).

Rynki zareagowały w ten sposób na mniejszy niż oczekiwano spadek amerykańskiego wzrostu gospodarczego w III kwartale. Przede wszystkim jednak na czwartkowe wzrosty wpłynęła zapowiedź polubownego rozwiązania trzyletniego sporu prawnego między Microsoftem a Departamentem Sprawiedliwości.

W czwartek do mediów przeciekła informacja, że strony konfliktu przygotowały kompromisowe rozwiązanie, które teraz zostanie przesłane do akceptacji 18 stanom zaangażowanym w ten długotrwały proces.

Efektem zarzutów o działania monopolistyczne mógł być podział Microsoftu, do czego było już całkiem niedaleko w czasie rządów administracji Billa Clintona. Po zmianie władzy, strona federalna zaczęła być bardziej elastyczna w rozmowach.

Szczegoły porozumienia nie są jeszcze znane. Jednak według nieoficjalnych informacji, zakłada ono, że producenci komputerów PC będą mogli ingerować w system Microsoft Windows XP (jego oficjalna premiera odbyła się 25 października), tak, by umieszczać w nim elementy oprogramowania pochodzącego od konkurencyjnych dostawców.

Bezpośrednio po otwarciu sesji w Nowym Jorku kurs akcji Microsoftu wzrósł o 3,8 proc. do 60,35 USD.

- Wieści z Microsoftu pomogą całemu sektorowi high-tech, a dzięki temu - całemu rynkowi Nasdaq - ocenił z rozmowie z Bloombergiem Peter Cardillo, zarządzający 600 mln USD funduszu Wesfalia Investments. Menedżer przyznał, że w czwartek sam kupował akcje Sun Microsystems, Intela i Cisco.

MK