Bliski koniec wojny o internet

Marcin Kuśmierz
opublikowano: 2005-01-04 00:00

TP zapowiada dalsze zmiany i obniżki cen w ofercie dla operatorów alternatywnych. Ci uważają jednak, że tempo zmian jest zbyt wolne.

Telekomunikacja Polska (TP) popracowała nad rozwiązaniem sporu z dostawcami internetu, którzy zarzucali jej sprzedaż usług po zawyżonych cenach. W efekcie po raz pierwszy przygotowała dla nich kompletną i klarowną ofertę. Jest nowy cennik, który dał szansę klientom TP na równe traktowanie i nowe usługi dostępowe skierowane dla mniejszych operatorów czy sieci osiedlowych. To jednak ciągle za mało.

Najwięksi operatorzy kupują dostęp do sieci TPNET (sieci internetowej TP) za blisko 1000 zł za 1 Mb/s, o kilkadziesiąt procent mniej niż na początku roku.

Spłaszczanie stawek

Wprawdzie uważają, że TP żąda ciągle zbyt dużo, a tempo zmian jest zbyt wolne, ale na wojnę nie chcą już iść. Potencjalny bilans zysków i strat mógłby okazać się dla nich niekorzystny. W tym roku największymi beneficjentami zmian oferty dostępu do TPNET byli ATM i GTS Polska, którzy są największymi klientami telekomu.

— TP najpierw zmieniła ofertę dla klientów końcowych, a później dla operatorów. W stosunku do tych pierwszych skala obniżek była znacznie większa, co osłabia naszą pozycję. Dostęp do TPNET jest nadal 5-6-krotnie droższy niż dostęp do sieci międzynarodowych — tłumaczy przedstawiciel jednego z największych dostawców internetu.

W przyszłym roku TP planuje kolejne zmiany. Ceny dostępu do TPNET mają nadal spadać, choć skala obniżek będzie mniejsza i nie przekroczy 20-30 proc. TP zdecyduje się też prawdopodobnie „spłaszczyć” różnicę w cenach między różnej wielkości podmiotami. Chce zachęcić mniejsze podmioty do bezpośredniego kupowania usług.

Skarcony optymizm

Pod koniec marca Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie dostępu do sieci internetowej TP dla operatorów alternatywnych. Deklarował wówczas jego zakończenie w ciągu 30 dni. Wśród konkurentów TP powiało optymizmem.

— Mamy nadzieję, że UOKiK zbada problem i wyda decyzję w deklarowanym terminie — mówił wówczas Maciej Janas, dyrektor ds. rozwoju i strategii GTS Polska.

Efektów brak do dziś. Operatorzy alternatywni przypuszczają, że UOKiK czeka, aż sprawa sama się rozwiąże.