Bliski Wschód przeraził inwestorów na GPW

Tomasz Furman
opublikowano: 2002-04-09 00:00

Poniedziałkowe notowania ciągłe rozpoczęły się od spadków wszystkich podstawowych indeksów. Powodem przecen były prawdopodobnie nie najlepsze nastroje związane z sytuacją na parkietach zagranicznych. Te z kolei wynikały z obaw dotyczących rozprzestrzenienia się konfliktu na Bliskim Wschodzie. O przecenach w Warszawie początkowo decydowała podaż akcji banków i spółek informatycznych.

Na otwarciu do spadku indeksu reprezentującego blue chipy przede wszystkim przyczyniły się zlecenia sprzedaży zgłaszane na akcje Pekao SA. Powodem zniżki ich kursu była dywidenda. Na najbliższą środę spółka wyznaczyła dzień ustalenia praw do dywidendy wysokości 3,8 zł. Jednak każdy, kto chciał ją otrzymać — ze względu na przyjęty system rozliczeń — tak naprawdę musiał być posiadaczem akcji już w piątek. Spośród banków zaliczanych do WIG 20 po kilkunastu minutach notowań nie traciły na wartości tylko walory BPH PBK. Ze względu na piątkowe przeceny na Nasdaq, chętnie wyzbywano się również akcji przedsiębiorstw informatycznych z Grupą Onet i Computerlandem na czele. Dodatnie zmiany odnotowywały natomiast papiery TP SA i PKN Orlen. Pierwsza spółka prawdopodobnie zyskiwała ze względu na bliskie porozumienie z NOM, a druga z powodu rosnących ceny ropy naftowej.

Mimo nie najlepszego otwarcia, inwestorzy działający na GPW zaczęli w pierwszych godzinach sesji zgłaszać coraz większy popyt na notowane walory. Sytuacja ta nie dotyczyła jednak wszystkich spółek. Zlecenia kupna przede wszystkim składano na papiery największych przedsiębiorstw. Oznacza to, że o zmianach wskaźników decydowały instytucje, a wśród nich gracze zagraniczni. To właśnie ta grupa inwestorów często dokonuje podobnych transakcji w określonych regionach, a wczoraj niemal przez cały dzień wzrosty miały miejsce zarówno w Moskwie, jak i Budapeszcie czy Pradze.

Do południa o wzroście kursów podstawowych indeksów decydowały akcje trzech największych spółek GPW. W stosunku do kursu otwarcia wszystkie one były wyżej wyceniane przez giełdowych graczy, co spowodowało, że przez kilkadziesiąt minut WIG i WIG 20 znajdowały się nawet na plusie. Wymienione indeksy od chwili osiągnięcia poziomów wyższych niż w piątek na zamknięciu znów zaczęły spadać, głównie za przyczyną podaży zgłaszanej na akcjach Pekoa SA, TP SA i PKN Orlen. Niewiele w tej sytuacji mógł zmienić dość silny wzrost kursu Elektrimu. Był on spowodowany pojawieniem się informacji o zaoferowaniu przez Elliot Advisors 450 mln euro za 49-proc. pakiet akcji ET.

Ostatecznie podczas poniedziałkowej sesji wskaźnik reprezentujący krajowe blue chipy odnotował podobne wartości zarówno na otwarciu, jak i na zamknięciu notowań ciągłych. Jego wartość spadła poniżej 1,33 tys. punktów, co było przede wszystkim rezultatem nie najlepszych informacji płynących z giełd europejskich i amerykańskich. Spośród spółek zaliczanych do WIG 20 najwięcej straciły na wartości akcje Netii i KGHM.