Największy pod względem wartości rynkowej amerykański bank miał w całym 2008 roku 5,6 mld USD zysku. JP Morgan nie ujawnił, ile zarobiła na handlu derywatami zajmująca się tym komórka, którą kieruje 38-letni Matt Zames, pracujący wcześniej w Long-Term Capital Management.
Analitycy uważają, że JP Morgan skorzystał na bankructwie Lehman Brothers i przejęciu będącego „pod ścianą” Bear Stearns. Spowodowało to, że na rynku zmalała liczba dużych banków, które mogą być partnerem w obrocie instrumentami pochodnymi. Tymczasem, jak twierdzi Craig Pirrong, profesor finansów w Uniwersytecie Houston, JP Morgan wyszedł praktycznie nietknięty przez katastrofy, które zdarzyły się w ubiegłym roku na Wall Street.
- Jest ucieczka do jakości – powiedział Pirrong komentując wyniki JP Morgan z handlu derywatami. – Zwiększyli skalę biznesu, liczbę ludzi, którzy chcą z nimi handlować. Pozwoliło im to dyktować ceny – dodał.
MD, Bloomberg