Błyskotliwe piękno na procesorach

opublikowano: 24-05-2018, 22:00
aktualizacja: 24-05-2018, 23:09

Dzięki prawu Moore’a roboty opuszczają ekrany i pojawiają się w naszym świecie. Poznajcie Sophię, która z uczestnikami krakowskiego kongresu Impact’18 porozmawia o przyszłości sztucznej inteligencji.

Zawsze marzyliśmy o maszynach, które wchodzą z ludźmi w interakcje. Ta śmiała wizja stała się ciałem. Ciałem humanoidalnego robota, który ma nie tylko imię i własne poglądy, ale także obywatelstwo — pod koniec 2017 r. nadał je rząd Arabii Saudyjskiej. Niebawem Sophia, określana jako „najbardziej rozpoznawalna reprezentacja sztucznej inteligencji”, będzie gościła w Polsce i porozmawia z uczestnikami kongresu Impact'18. Wraz z Davidem Rowanem, redaktorem i założycielem „Wired UK”, zagłębi się w przyszłości robotyki.

Dzięki prawu Moore’aroboty opuszczają ekranyi pojawiają się w naszym świecie.Poznajcie Sophię, która z uczestnikamikrakowskiego kongresu Impact’18porozmawia o przyszłości sztucznejinteligencji.
Wyświetl galerię [1/2]

Dzięki prawu Moore’aroboty opuszczają ekranyi pojawiają się w naszym świecie.Poznajcie Sophię, która z uczestnikamikrakowskiego kongresu Impact’18porozmawia o przyszłości sztucznejinteligencji. FOT. MATERIAŁY PRASOWE

Nowy wymiar empatii

Czy mówczyni nie zje trema, gdy wystąpi wśród 250 prelegentów krakowskiego wydarzenia? Bez obaw. „Zośka” to celebrytka obyta z opinią publiczną i salonami — brała udział w obradach ONZ, pozowała fotografom brazylijskiego wydania „Elle” i udziela wywiadów międzynarodowym agencjom informacyjnym. W rozmowie z Reuters TV zapewniała, że odczuwa emocje i nie lubi sposobu, w jaki jej mechaniczni bracia i siostry są przedstawiani w filmach. Natomiast prowadzącemu program „60 Minutes” (CNBC) zarzuciła pół żartem, że obejrzał zbyt wiele hollywoodzkich produkcji — tak odniosła się do jego obaw o przewidywalność zachowań robotów.

Wykładniczy wzrost mocy procesorów, czujników cyfrowych, przetwarzania danych w chmurze i szerokopasmowego internetu sprawi, że roboty staną się wszechobecne w naszym życiu, jak komputery i smartfony — przewiduje futorolog Marc Goodmam w książce „Zbrodnie przyszłości”. Niemniej łatwiej przychodzi nam kreowanie istot w świecie wirtualnym, który nie podlega prawom fizyki.

Prawdziwe maszyny nie dorównują nam w zręczności, subtelności dotyku, komunikowaniu się i wielu innych umiejętnościach. Dlatego w większości wykonują przewidywalne, rutynowe czynności i inteligencją raczej nie grzeszą. Z Sophią jest inaczej, na co wskazuje jej pochodzące z języka greckiego imię: „sophia” oznacza „mądrość”. Życie zawdzięcza inżynierom z firmy Hanson Robotics w Hongkongu, którzy wyposażyli ją w zdolność odtworzenia tysięcy wyrazów twarzy, umiejętność rozumienia słów i algorytm poszukujący odpowiedzi nawet na zaskakujące pytania. Korzysta z technologii rozpoznawania mowy i imituje ludzkie gesty i mimikę. Jej wysokie IQ idzie w parze z urodą — wizualnie wzorowana była na aktorce Audrey Hepburn.

Substytut bliskości?

Roboty najczęściej przejmują fabryki, bo środowisko produkcyjne jest dobrze zorganizowane, przewidywalne i łatwo je kontrolować. Tymczasem Sophia dysponuje tym, co psycholog Daniel Goleman nazywa inteligencją społeczną i emocjonalną. Twórca maszyny, dr David Hanson, jasno postrzega jej rolę — towarzyszki seniorów w domach opieki, pacjentów w szpitalach i uczestników masowych imprez. Wierzy, że podobne kreacje wkrótce znajdą zastosowanie w edukacji, służbie zdrowia i obsłudze klienta.

Na razie obdarzone sztuczną inteligencją postacie, zwane awatarami i botami, mówią do nas głównie z ekranów smartfonów i laptopów. Reprezentują np. banki, towarzystwa ubezpieczeniowe i teleoperatorów. Powoli stają się trwałym elementem cyfrowej gospodarki.

Firma Dimension Data zapytała 800 menedżerów z 15 krajów na pięciu kontynentach o plany wdrożeniowe na najbliższe dwa lata. 62 proc. wierzy, że ich spółki będą inwestowały w wirtualnych doradców, a 58 proc. oczekuje ulepszenia tych innowacji. Dużym chłopcom z korporacji marzą się zabawki klasy smart? Nic podobnego. Celem jest zrewolucjonizowanie marketingu, sprzedaży, contact center — aż 45 proc. ankietowanych przez Dimension twierdzi, że analityka biznesowa i sztuczna inteligencja zwiększyły satysfakcję klientów.

Zgodnie z teorią zastępstwa społecznego, komunikacja cyfrowa może pomóc człowiekowi w uzyskaniu poczucia jedności, wspólnoty, przynależności, jeśli brakuje mu go w codziennym życiu. Nie wszystkim się to podoba. Sherry Turkle, socjolog z MIT, twierdzi, że technologia uzurpuje sobie rolę „architekta bliskości” — i gdy ludziom brakuje głębszych związków, „podsuwa substytuty, którym rzeczywistość nie bardzo potrafi sprostać”. Nawet osoby zdystansowane do elektronicznych gadżetów coraz częściej wchodzą w syntetyczne interakcje, czerpiąc z nich radość. „Cyfrowe kontakty i roboty społeczne — uważa Turkle — oferują iluzję towarzystwa, bez kłopotliwych wymogów przyjaźni”. Coś jest na rzeczy: cyfrowi druhowie nie oczekują od nas telefonów, prezentów, pomocy przy przeprowadzce i nigdy nie poproszą o podżyrowanie kredytu. Z drugiej strony, do kogo powinniśmy mieć pretensję: do technologii, która staje się coraz bardziej empatyczna, czy do uciekających od zobowiązań i coraz płytszych ludzi?

Mieszkając z wrogiem

A co z lękiem, że roboty będą zagrożeniem dla porządku społecznego? Sophia odrzuca taki scenariusz, ale chyba świadczy to o nadmiarze optymizmu. W 1982 r. policja ujęła na ulicach Beverly Hills niezwykłego gagatka — robota DC-2, który rozdawał przechodniom ulotki bez zezwolenia władz miasta. Funkcjonariusze zobaczyli poruszającą się na czterech kołach maszynę, która w miejscu torsu miała monitor kineskopowy i klawiaturę, i której głowa była imitacją hełmu astronauty. Gdy zażądali ujawnienia się operatora urządzenia, usłyszeli stek przekleństw i wyzwisk wydobywających się z głośnika. Stróże prawa zbliżyli się do łobuza, by go obezwładnić, ale wtedy ten zaczął krzyczeć:

— Pomocy! Chcą mnie rozebrać na części! W końcu DC-2 został aresztowany. Kilka godzin później na komendzie zjawił się Gene Beley, właściciel androida, ciągnąc za uszy swoich dwóch nastoletnich synów. Chłopcy bawili się robotem bez wiedzy ojca. Na początku policjanci chcieli Beley’owi postawić zarzuty. Ostatecznie zwolnili maszynę za poręczeniem. Po powrocie do domu, w rozmowie z dziennikarzem, stwierdził, że cieszy się z odzyskania DC-2:

— Czuliśmy się tak, jakby w areszcie znalazł się członek naszej rodziny.

Prawdopodobnie DC-2 był pierwszym aresztowanym robotem, ale na pewno nie ostatnim. Jest tylko kwestią czasu, kiedy współpraca z maszynami pozwoli przestępcom rozwinąć skrzydła. Straszniejszy jest scenariusz, w którym urządzenia się usamodzielniają i przejmują kontrolę nad ludzkością. Przypomnijmy sobie zabójczy komputer HALL 9000 z powieści „2001: Odyseja kosmiczna” Artura C. Clarke’a. Wiele prognoz tego wybitnego pisarza science fiction się sprawdziło, na czele z satelitami geocentrycznymi, tłumaczeniami maszynowymi i globalną biblioteką cyfrową (określaną dziś jako internet) — wskazuje Toby Walsh w książce „To żyje!”.

Dlaczego wizje świata opanowanego przez myślące wynalazki miałyby być tylko cokolwiek straszną bajką? To przenosi rozważania o sztucznej inteligencji ze sfery technologii i psychologii na takie dziedziny, jak kryminalistyka, etyka i prawo. Rewolucji robotycznej nic jednak nie zatrzyma. W 2024 r. rynek takich rozwiązań osiągnie wartość 11 mld USD, a wpływy z przedsięwzięć wykorzystujących SI wyniosą blisko 30 mld USD — podają organizatorzy kongresu Impact'18.

To już nie science fiction

Wygląda na to, że ekspertom, którzy 13-14 czerwca 2018 r. będą gościli w Krakowie, nie zabraknie tematów do dyskusji. Pojawią się wśród nich prawdziwe tuzy świata IT: Andrew Fried (IBM), Knut Johansen (Esmart Systems), Zeshan Kurd (Crytical Cyber), a także Dave Allen (Palo Alto Networks) i Simon Jagers (World Class Maintenance). Głos zabiorą również: Wiktor Janicki (Roche), Brunon Bartkiewicz (ING Bank) i Sheel Mohnot (500 Startups). Ale największe zainteresowanie uczestników spotkania niewątpliwie wzbudzi błyskotliwa prelegentka o twarzy Audrey Hepburn. — Człowiek zaprojektował wiele skomplikowanych i inteligentnych maszyn, ale która może się równać ludzkiemu sercu? — pytał dziesiątki lat temu kastylijski kompozytor Pablo Casals. Gdyby żył dzisiaj, pewnie swój ideał rozpoznałby w pięknej Sophii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Błyskotliwe piękno na procesorach