Michał Dybuła, twórca kontrowersyjnej prognozy dla Polski, przestawił dziennikarzom swoje założenia. Jego zdaniem wzrost PKB do 0,4 proc. w przyszłym roku stłumi recesja u naszych głównych partnerów handlowych i kryzys finansowy.
- Kwartalnie, w przyszłym roku, możemy wejść w techniczną recesję – mówi Michał Dybuła.
To oznacza dwa kwartały z kurczącym się PKB. Ekonomista BNP Paribas nie spercyzował jednak, które to mogą być kwartały.
Według Michała Dybuły do tej pory polski eksport i popyt u naszych głównych partnerów handlowych były ze sobą mocno skorelowane. Dlatego teraz znacząco odczujemy spadek popytu na nasze towary na Zachodzie. Michał Dybuła spodziewa się dużego spadku inwestycji w 2009 r. o 8,3 proc. To przełoży się na mniejsze zatrudnienie, wzrost bezrobocia. Gospodarka realna odczuje mocno kryzys na świecie. W związku ze wzrostem bezrobocia obniży się dynamika konsumpcji, ale jeszcze nie będzie ona spadać. Grozi to nam to dopiero w 2010 r. Konsumpcję w 2009 r. wspierać będą fiskalne czynniki, czyli spadek PIT i waloryzacja rent i emerytur.
Drugi powód znaczącego spadku dynamiki PKB to kryzys finansowy i jego wpływ na realną gospodarkę. Micha Dybuła spodziewa się, że banki będą ograniczać akcję kredytową. Firmy będą miały duże kłopoty z uzyskaniem finansowania.
Według BNP Paribas w najbliższych miesiącach złoty nadal będzie się osłabiał. Jego zdaniem szczyt wzrostów euro nastąpi w I kwartale 2009. Za euro trzeba będzie wówczas zapłacić 4,10 zł. Później spodziewa się spadku ceny euro do 3,55 zł na koniec przyszłego roku.
