BNP Paribas znów szokuje

AS
opublikowano: 2009-03-25 12:10

Francuska grupa finansowa słynie nad Wisłą z pesymizmu, a na świecie – z aktywności na rynku derywatów. Właśnie drastycznie ścięła prognozy dla Polski i złotego. Przewiduje w tym roku głeboką recesję.

Francuska grupa finansowa uchodzi na świecie za głównego gracza na globalnym na rynku instrumentów pochodnych. Polakom kojarzy się w ostatnich miesiącach głównie z mało optymistycznych prognoz dla naszego kraju i złotego. Jak na razie nic nie wskazuje na to, aby te skojarzenia miały się zmienić. BNP Paribas Polska kolejny raz obniża właśnie prognozę naszego wzrostu gospodarczego.

- Przewidujemy, że w tym roku Polska gospodarka skurczy się aż o 1 ,8 proc. Spadnie eksport i inwestycje. Zmniejsza się konsumpcja, bo pogarsza się sytuacja na rynku pracy – przewiduje Michał Dybuła, główny ekonomista polskiego oddziału francuskiej grupy BNP Paribas.

- Początku odbicia w polskiej gospodarce można spodziewać się dopiero na początku 2010 roku. Wtedy polski PKB wzrośnie o 0,7 proc. Widocznej poprawy nie będzie jednak wcześniej, niż przed 2011 roku – dodaje Dybuła.

BNP Paribas nie ma dobrych informacji również dla zadłużonych w walutach obcych. Powód? Złoty ma się dalej osłabiać.
- Przewidujemy, że na koniec roku za euro zapłacimy 5,2 zł. Później będzie lepiej. Na koniec przyszłego roku prognozujemy kurs euro na poziomie 4,7 zł – powiedział Dybuła.

Kierowanie firmą w czasie kryzysu nie musi być trudne. Przeczytaj rady ekspertów. Zobacz, jak w trudnych chwilach radzą sobie inni. Szukaj rad, inspiracji i prostych rozwiązań w „Pulsie Biznesu" i na stronie kryzysk.pb.pl