Bogdanka jest już w pełnej formie

GRA
opublikowano: 2012-03-21 00:00

W tym roku Bogdanka pokaże, na co ją stać. A dzięki uruchomieniu Pola Stefanów stać ją na 280 mln zł zysku netto.

Zarząd lubelskiej firmy węglowej przyznaje, że 2011 r. nie wypadł tak, jak zakładały początkowe plany.

— Kluczowe znaczenie miała inwestycja w Polu Stefanów. Z winy wykonawcy uruchomienie wydobycia opóźniło się o trzy miesiące — wyjaśnia Mirosław Taras, prezes Bogdanki.

Ostatecznie wydobycie ruszyło z początkiem października 2011 r. i znacząco wpłynęło na wyniki osiągnięte w czwartym kwartale. — I to właśnie czwarty kwartał jest najlepszym prognostykiem, jeśli chodzi o nasz potencjał — podkreśla Mirosław Taras.

W całym 2011 r. Bogdanka osiągnęła 1,3 mld zł przychodów i 221 mln zł zysku netto. W samym czwartym kwartale sprzedaż wyniosła 436 mln, a zysk netto — 133 mln zł. Tę ostatnią kwotę warto oczyścić z wpływu rozwiązania rezerw na podatek od nieruchomości od podziemnych rezerw górniczych, czyli pomniejszyć o około 63 mln zł. Przedstawiciele spółki wskazują przy tym, że proste przemnożenie przychodów i oczyszczonego zysku z czwartego kwartału może dać wyobrażenie o potencjale finansowym Bogdanki w 2012 r. Mnożenie daje ponad 1,7 mld zł sprzedaży i 280 mln zł czystego zarobku.

— Jeśli chodzi o wydobycie netto, to plan na ten rok zakładaponad 8 mln ton. Jeśli chodzi o ceny węgla, to szacujemy, że w naszych kontraktach wzrosną w tym roku średnio o 7 proc. — przewiduje Mirosław Taras. Zarząd Bogdanki zadeklarował jednocześnie, że rekomenduje wypłatę dywidendy z zysku za 2011 r., w wysokości 2 zł na akcję. Pracuje też nad polityką dywidendową w kolejnych latach.

— Analizuje ją właśnie rada nadzorcza, łącznie z ogólną strategią dla firmy. Ogłosimy ją prawdopodobnie jeszcze przed rocznym walnym zgromadzeniem — sygnalizuje Mirosław Taras. O nowej strategii wiadomo na razie tyle, że zakłada agresywny wzrost organiczny, czyli zwiększenie wydobycia i minimalizację kosztów.