BOGDANKA KUPI EC OD DAEWOO

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2000-03-27 00:00

BOGDANKA KUPI EC OD DAEWOO

Giełdowy debiut kopalni spóźni się o ponad pół roku

TAŃSZE WYJŚCIE: KWK Bogdanka, której wiceprezesem jest Zbigniew Krasowski, nie mogąc zrealizować planów budowy Elektrowni Wschód, co kosztowałoby aż 1,2 mld USD, spróbuje przejąć tańszą elektrociepłownię od Daewoo Motor Polska. fot. Grzegorz Kawecki

Kopalnia Węgla Kamiennego Bogdanka planuje zakup od Daewoo Motor Polska lubelskiej elektrociepłowni. Dzięki temu zapewni sobie rynek zbytu. Jak duże środki Bogdanka wyłoży na elektrociepłownię — na razie nie wiadomo. Nakłady zostaną ujawnione po wejściu spółki na GPW, czyli najwcześniej w połowie roku.

Firma Daewoo Motor Polska restrukturyzuje grupę, wydzielając spółki nie związane z branżą motoryzacyjną. Zamierza więc pozbyć się elektrociepłowni w Lublinie. Chętnie przejmie ją KWK Bogdanka, aby zapewnić sobie rynek zbytu dla wydobywanego węgla.

Mirosław Taras, prezes zależnej od Bogdanki spółki Lubelski Węgiel i jednocześnie rzecznik prasowy kopalni, nie chce jednak ujawnić, jak duże środki firma może wyłożyć na elektrociepłownię, ani tego, czy na pewno zdecyduje się na tę inwestycję.

— Na razie są to tylko plany — mówi Mirosław Taras.

Przesunięty debiut

Przyczyną informacyjnej wstrzemięźliwości prezesa Tarasa jest zakaz Ministerstwa Skarbu Państwa. Resort podobno zabrania spółce mówienia o inwestycyjnych planach do czasu jej debiutu na Giełdzie Papierów Wartościowych. To zaś nastąpi nie wcześniej niż w połowie 2000 roku.

Początkowo resort skarbu planował, że kopalnia trafi na parkiet pod koniec 1999 roku. Wtedy też szacował, że na prywatyzacji kopalni zarobi 85-142 mln zł, zależnie od tego, czy na giełdzie sprzeda 30 czy 50 proc. akcji spółki.

— Termin przesunął się, bo ministerstwo i firma PricewaterhouseCoopers, która jest naszym prywatyzacyjnym doradcą, miały zastrzeżenia dotyczące metody liczenia wyników finansowych — wyjaśnia Mirosław Taras.

Zaległe podatki

Dotychczas Bogdanka nie płaciła samorządom podatku od wyrobisk podziemnych.

— Nasza gmina Puchaczów domaga się jego zapłaty. Zaległości z ostatnich trzech lat wynoszą 9 mln zł — mówi prezes Taras.

Z tego powodu obniży się ubiegłoroczny wynik netto kopalni. Jak wielka to będzie różnica — na razie nie wiadomo, bo spółka nie ujawnia wyników przed audytem. Zostaną one opublikowane dopiero w połowie maja.

Prawdopodobnie Bogdanka nie wypadnie jednak z grona firm przynoszących zyski. Oprócz niej jedynie osiem śląskich kopalni notuje dodatnie wyniki finansowe. Pozostałe 49 nadal nie jest w stanie wyjść z zapaści.