Wymówienie kontraktu przez Eneę, klienta odbierającego 40 proc. węgla wydobywanego pod Lublinem, giełda wyceniała na 0,6 mld zł. W czwartek i piątek kurs kopalni wyraźnie jednak odbijał. W dwa dni zyskał 28,4 proc. Tomasz Duda, analityk Erste Securities Polska, odradza jednak kupno akcji spółki w nadziei na dalszą zwyżkę. Jedną wycenia na 28,68 zł, czyli mniej niż w czasie apogeum przeceny. — Wydaje się, że to, co się stało z kontraktem z Eneą, może się zdarzyć z innymi kontraktami. Ponadto nie wierzymy w odbicie cen węgla. Samo otoczenie prawnoregulacyjne będzie zaś w przyszłości niosło więcej ryzyka niż szans dla spółki.

Obecny rząd nie ma dobrych relacji ze związkami, a zakładamy, że po wyborach się to zmieni. Nowy będzie działał w porozumieniu ze śląskimi związkowcami, co nie będzie korzystne dla Bogdanki. Jedyną szansą na ratowanie śląskich kopalni jest bowiem zwiększanie ich udziału w rynku — mówi Tomasz Duda. © Ⓟ