Państwowa spółka miała w 2005 r. 332,8 mln zł zysku, ale to nie wystarczy na pokrycie dawnych strat. Skwitowania też nie będzie.
Ministerstwo skarbu, jako walne Towarzystwa Finansowego Silesia (TFS), spółki, która z budżetu dostała prawie 500 mln zł na restrukturyzację branży hutniczej, zajęło się sprawozdaniami zarządów za lata 2002-05. Nareszcie. Byli szefowie tej państwowej spółki nie mogą być zachwyceni decyzjami walnego. 29 listopada skwitowania nie uzyskali byli prezesi TFS w 2002, 2003, 2005 r., czyli Andrzej Braksator, Jerzy Bradecki oraz Tadeusz Wenecki.
— Pierwszy raz słyszę, że odbyło się walne. Powinienem być poinformowany. Poza tym z komunikatu wynika, że zarząd za 2004 r. otrzymał skwitowanie. Kierowałem spółką do połowy 2004 r. — wyjaśnia Jerzy Bradecki.
Nie udało nam się skontaktować z pozostałymi byłymi prezesami.
Walne nie udzieliło skwitowania członkom rady nadzorczej, którzy zasiadali w niej w 2002 r. W tym czasie spółką kierował Andrzej Braksator. Przypomnijmy — w 2002 r. TFS wydało pieniądze m.in. na objęcie akcji w prywatnym Centrostalu Bydgoszcz oraz Walcowni Rur Jedność (WRJ). Na zakup tych pierwszych wydało 92 mln zł, a drugich — ponad 170 mln zł. Sprawą interesują się ABW i prokuratura.
Walne TFS zatwierdziło natomiast sprawozdania finansowe spółki i grupy kapitałowej za lata 2002-05. Straty za 2002-04 sięgają aż 381,5 mln zł i mają być pokryte z 332,8 mln zł zysku, który TFS wypracowało w 2005 r. (sprzedaż Huty Stali Częstochowa). Reszta strat — z dochodów uzyskanych w następnych latach.
Mimo tych wyników resort skarbu nie zamierza likwidować spółki. Jadwiga Dyktus, która kieruje nią od września 2006 r., pracuje nad strategią i zapowiada dalsze zaangażowanie, np. w WRJ. Poszerza też zarząd. Rada nadzorcza zdecydowała, że od stycznia jego członkiem zostanie Jakub Tabisz, wiceszef klubu sportowego Cracovia.