Bolesna seria rozczarowujących danych

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2012-07-19 00:00

Spowolnienie gospodarcze stało się faktem. W kolejnych kwartałach będzie jeszcze gorzej.

Zła passa polskiej gospodarki trwa. Tym razem zawód sprawiły dane o produkcji przemysłowej. Co prawda, obroty w ujęciu rok do roku nadal rosną, ale dynamika jest już tylko symboliczna. Statystyczna polska firma przemysłowa sprzedała w czerwcu tylko o 2,6 proc. więcej towarów niż w analogicznym okresie ubiegłego roku (po wyeliminowaniu czynników sezonowych). Ostatni raz tak niewielki wzrost odnotowano w październiku 2009 r.

None
None

Epoka „po EURO”

— To negatywne zaskoczenie, bo statystyka była sprzyjająca — mieliśmy niską bazę odniesienia sprzed roku. Sytuacja polskiego przemysłu pogarsza się więc w szybkim tempie — mówi Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Jeszcze ostrzej hamuje budownictwo. Produkcja sprzedana rośnie już tylko w tempie 1,7 proc. rocznie (najwolniej od lipca 2010 r.), choć jeszcze na początku roku dynamika przekraczała 20 proc. To wyhamowanie nie jest jednak zaskoczeniem.

Od dawna było wiadomo, że wraz z pierwszym gwizdkiem na EURO 2012 polskie budownictwo straci impet.

— W czerwcu inwestycje publiczne niemal przestały istnieć. Co można było zrobić do otwarcia mistrzostw, zostało zrobione. Wszelkie inne przedsięwzięcia będą kończone już w kolejnych miesiącach — mówi Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale.

W lipcu prawdopodobnie budownictwo nieco odżyje, ale dynamik sprzed kilku miesięcy nie zobaczymy przez wiele lat. Nakłady sektora publicznego na inwestycje będą z kwartału na kwartał maleć, bo wyczerpują się już fundusze unijne z puli na lata 2007-13, a nowe rozdanie ruszy na dobre koło 2015-16 r.

Zła seria

Słabe dane z przemysłu i budownictwa to kolejne niepokojące sygnały płynące w ostatnich tygodniach z polskiej gospodarki. Niedawno Narodowy Bank Polski podał, że polski eksport po raz pierwszy od listopada 2009 r. kurczy się w ujęciu rok do roku. Najniżej od prawie trzech lat jest też wskaźnik koniunktury PMI HSBC dla Polski, a inflacja znowu przyspiesza (w czerwcu wzrosła z 3,6 do 4,3 proc.). W dodatku polski rynek pracy wpadł w stagnację — dynamika zatrudnienia spadła do 0,1 proc., a podwyżki wynagrodzeń w całości zjada inflacja.

— Polska gospodarka wyraźnie weszła już w okres spowolnienia gospodarczego. W drugim kwartale 2012 r. dynamika PKB spowolniła do 3-3,2 proc., wobec 4,3 proc. w poprzednim kwartale. W drugim półroczu wzrost gospodarczy będzie już oscylował wokół 2 proc. — prognozuje Jarosław Janecki. Polska gospodarka spowalnia przede wszystkim z powodu kryzysu w strefie euro. Widać to po spadającym eksporcie, ale też po strukturze produkcji przemysłowej.

— Spadki produkcji widać szczególnie w tych branżach, w których udział eksportu w przychodach przekracza 50 proc. Są to przede wszystkim branża motoryzacyjna, meblarska i komputerowa — zaznacza Adam Czerniak, ekonomista Kredyt Banku.

Coraz wyraźniej słabnie też popyt krajowy. Inwestycje publiczne wygasają, inwestycje prywatne pozostają na stosunkowo niskim poziomie, konsumpcja i rynek mieszkaniowy słabną.