Bolmar wstrzymuje debiut na giełdzie

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2000-03-06 00:00

Bolmar wstrzymuje debiut na giełdzie

IX NFI domaga się upublicznienia zakładu tłuszczowego z Bodaczowa

KŁODY POD NOGI: Do gwałtownego pogorszenia się wyniku finansowego Bolmaru w 1996 r. (na zdjęciu prezes Robert Mucha) przyczyniły się m.in. słabe zbiory rzepaku oraz powódź, która zniszczyła część upraw. fot. ARC

IX NFI im. E. Kwiatkowskiego chce zmusić White Eagle Industries — amerykańską korporację finansową, której sprzedał wiodący pakiet akcji spółki Bolmar Tłuszcze Roślinne — do upublicznienia jej walorów. Inwestor twierdzi, że nie ma sensu wprowadzać na giełdę spółki, która przynosi zysk dopiero od 5 miesięcy.

W Sądzie Arbitrażowym czeka na rozpatrzenie wniosek złożony przez Narodowy Fundusz Inwestycyjny im. E. Kwiatkowskiego przeciwko amerykańskiej grupie finansowej White Eagle Industries, która prawie cztery lata temu przejęła od funduszu zakłady tłuszczowe z Bodaczowa. Zdaniem funduszu, inwestor nie wypełnił podstawowego warunku umowy zakupu akcji spółki Bolmar Tłuszcze Roślinne. Najpóźniej do końca 1999 roku Bolmar miał trafić na Giełdę Papierów Wartościowych. W przeciwnym wypadku inwestor, który kupił mniejszościowy pakiet, ale w wyniku podwyższenia kapitału dziś ma ponad 50 proc. akcji, musiałby odkupić 15-proc. pakiet akcji Bolmaru, wciąż pozostający w rękach funduszu.

Najpierw restrukturyzacja

Fundusz domaga się, żeby WEI zrealizował swoje zobowiązania.

— Wniosek można wycofać z sądu, jeśli dojdziemy do porozumienia z inwestorem — zapewnia Anna Ludwiniak, rzecznik PZU NFI Management, firmy zarządzającej II, IV oraz IX NFI.

Tymczasem inwestor jest przekonany, że upublicznienie spółki na tym etapie byłoby fatalnym posunięciem. Dopiero od pięciu miesięcy Bolmar przynosi zyski. 1999 rok zamknął stratą ponad 12,7 mln zł. Poza tym pozostało mu do spłacenia około 25 mln zł długu.

— Konsultowaliśmy pomysł upublicznienia Bolmaru z doradcami w Centrum Operacji Kapitałowych Banku Handlowego oraz w Pekao SA. Uznali oni, że na razie to nie ma sensu ekonomicznego — mówi Robert Mucha, od miesiąca prezes Bolmaru, a jednocześnie wiceprezes WEI w Bostonie.

Dodaje, że zarząd spółki nie zrezygnował z giełdy.

— Jednak najpierw trzeba zrestrukturyzować fabrykę. Między innymi chcę zaproponować Pekao SA, któremu jesteśmy winni 19 mln zł, ugodę — twierdzi szef Bolmaru.

Z kulą u nogi

Fundusz nie odpowiada na pytanie, dlaczego tak się upiera przy realizacji projektów sprzed czterech lat. Prawdopodobnie byłaby mu na rękę sprzedaż mniejszościowego pakietu akcji spółki, która nie spełniła jego oczekiwań. Kilkuletnia prognoza wyników firmy i program inwestycyjny dołączone do umowy sprzedaży zakładały rentowność Bolmaru. Na 1998 rok planowano zysk ma poziomie 2,77 mln USD.

Inwestor także nie przewidział kłopotów.

— Nikt się nie spodziewał, że Bolmar zacznie przynosić straty. Jednak posunięcia poprzedniego zarządu wpędziły spółkę w tarapaty. Fundusz pamięta o tym, że nie wywiązaliśmy się z obietnic, ale nie uwzględnia korekty wyniku finansowego. Nie pamięta też, że umowa gwarantowała zmianę terminów. Nie jest jednak wykluczone, że zdecydujemy się odkupić od niego 15 proc. akcji — dodaje Robert Mucha.

Bolmar jest producentem olejów i margaryn. Udział spółki w rynku nie przekracza jednego procentu. Po przejęciu Bolmaru WEI włożył w spółkę 8 mln USD.