Bomba tyka w kasie Kremla

Rośnie zagrożenie bankructwami w rosyjskich samorządach.

Niewypłacalność dużego regionu odcięłaby możliwość pozyskiwania finansowania także rządowi centralnemu — ostrzega agencja Standard & Poor’s (S&P). W ciągu ostatnich pięciu lat długi rosyjskich regionów podwoiły się, by sięgnąć równowartości 42 mld USD. Czukotka jest zadłużona na 144 proc. rocznych wpływów, a cztery republiki w europejskiej części federacji — na co najmniej 100 proc. Zdaniem S&P, kluczowe dla rozwoju sytuacji będą najbliższe dwa, trzy lata. — Teraz Kreml wciąż ma możliwość wspierania regionów, jednak za trzy lata będzie miał mniej zasobów, a ich długi będą większe. To zwiększa ryzyko — komentował w rozmowie z Bloombergiem Karen Wartapietow, dyrektor w moskiewskim biurze S&P.Wzrost długu, zapoczątkowany, kiedy trzy lata temu prezydent Władimir Putin nakazał zwiększenie wydatków socjalnych, zaczął ciążyć bardziej wraz z nałożeniem na Rosję sankcji w związku z konfliktem na Ukrainie. Władze lokalne straciły dostęp do finansowania z międzynarodowych rynków i musiały się zwrócić po wyżej oprocentowane kredyty bankowe. © Ⓟ

FOTOLIA
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane