Borowski: Miałem odczucie, że nie można podejrzewać Kaczmarka

opublikowano: 2004-10-14 09:27

Szef SdPl Marek Borowski powiedział w czwartek w radiowych "Sygnałach dnia", że na przełomie marca i kwietnia br. Wiesław Kaczmarek ostro zaprzeczał plotce na temat wzięcia łapówki od rosyjskiego Łukoilu. B. minister skarbu rozważał wówczas wstąpienie do Socjaldemokracji.

Jak napisała w środę "Gazeta Wyborcza", po tym, jak biznesmen Jan Kulczyk przekazał 31 lipca 2003 roku ówczesnemu szefowi Agencji Wywiadu Zbigniewowi Siemiątkowskiemu uzyskane od rosyjskiego szpiega Władimira Ałganowa informacje, że m.in. b. minister wziął od Łukoilu 5 mln dol. łapówki, Kaczmarek był inwigilowany przez ABW. Ałganow w rozmowie z Kulczykiem miał wyrażać niezadowolenie, że mimo przekazanej łapówki Rafineria Gdańska nie została sprzedana Rosjanom.

"Gdy pytałem Kaczmarka, czy ma jakieś problemy, które mogłyby być potem wykorzystane przeciwko niemu i przeciwko Socjaldemokracji, zareagował bardzo zdecydowanie i powiedział, że jest to (plotki na temat wziętej łapówki - PAP) jakaś brudna prowokacja" - poinformował o rozmowie sprzed ponad pół roku Borowski.

Borowski powiedział, że "miał wówczas odczucia", że Wiesława Kaczmarka nie można podejrzewać o wzięcie łapówki od Rosjan.

Przypomniał jednocześnie, że teraz Wiesław Kaczmarek ma zawieszone członkostwo w klubie parlamentarnym SdPl do czasu - jak powiedział lider partii - "wyjaśnienia różnych spraw, które nagromadziły się wokół jego wypowiedzi i jego samego".

zet/ lop/