Socjaldemokracja Polska przystępuje do rozmów z premierem Markiem Belką w sprawie poparcia dla jego rządu; chce w nich jednak przedstawić swoje oczekiwania i warunki programowe - powiedział dziennikarzom szef SdPl Marek Borowski.
W poniedziałek konwent SdPl i klub parlamentarny partii przez ponad pięć godzin dyskutowały o stanowisku wobec rządu Belki. SdPl ma jeszcze w tym tygodniu sprecyzować swoje oczekiwania i warunki programowe, a następnie przedstawić je premierowi.
Według przedstawicieli SdPl, poniedziałkowe oświadczenie Belki, że jeśli rząd otrzyma w czerwcu poparcie w Sejmie, jest gotowy wystąpić o ponowne wotum zaufania jesienią br. po złożeniu w Sejmie projektu budżetu na 2005 rok, to pewien krok naprzód, który pozwala na przystąpienie do rozmów.
Daje ono bowiem możliwość, że wybory odbędą się jesienią oraz czas na m.in. uchwalenie ustawy zdrowotnej. Nie ma jednak mowy, by ewentualne poparcie SdPl dla gabinetu Belki wiązało się z koalicją parlamentarną i wejściem
Socjaldemokracji do rządu.
Borowski przypomniał, że SdPl wystąpiła z propozycją kontraktu politycznego, który - po wykonaniu najważniejszych zadań -
zakończyłby się samorozwiązaniem Sejmu i przyspieszonymi wyborami na jesieni. Dodał, że chodziło o to, by uniknąć wyborów w sierpniu, które - według niego - byłyby bardzo niedobre dla kraju.
Szef SdPl ocenił, że propozycja Belki dotycząca ponownego wystąpienia o wotum zaufania jesienią - choć nie w pełni satysfakcjonująca dla Socjaldemokracji - jest jednak godna rozważenia. Wychodzi bowiem - dodał - na przeciw idei, "by z jednej strony uniknąć wyborów sierpniowych, a z drugiej, by nie zakończyć dyskusji o czasie trwania tego Sejmu".
Zdaniem Borowskiego, jest to ze strony premiera "dość odważna propozycja i widać, że chce on znaleźć jakiś kompromis". Borowski powiedział, że SdPl nie odrzuca tej propozycji z góry, jest ona godna rozważenia, więc "w tym sensie" można powiedzieć, że Socjaldemokracja jest trochę bliżej poparcia rządu Belki.
Ale - podkreślił - najważniejsze w rozmowach będą kwestie programowe, a ewentualne poparcie SdPl dla rządu nie będzie się wiązać z koalicją parlamentarną.
Rzecznik klubu SdPl Arkadiusz Kasznia powiedział PAP w poniedziałek, że SdPl jest gotowa rozmawiać z premierem, a nie z SLD. Według niego, jeszcze w tym tygodniu SdPl sprecyzuje swoje oczekiwania i warunki wobec rządu.
Dodał, że chodzi m.in. o usunięcie z rządu posłów-sekretarzy stanu - choć np. SdPl dobrze ocenia pracę np. wiceministra Obrony Narodowej Janusza Zemke; gwarancję walki z korupcją oraz zaangażowanie w szybkie rozwiązanie sprawy Orlenu i zakończenie prac komisji śledczej powołanej przez Sejm w tej sprawie.
Jeżeli premier godzi się na warunki SdPl, to - jak powiedział Kasznia - Socjaldemokracja umożliwi rządowi uzyskanie wotum zaufania. Ale podkreślił, że jego formacja nie wejdzie do rządu.
Kasznia dodał, że jeśli do września rząd będzie realizował oczekiwania SdPl, to "trudno byłoby wytłumaczyć się" jej z odmowy poparcia rządu w powtórnym głosowaniu nad wotum zaufania.
Z kolei jeden z liderów SdPl senator Marek Balicki powiedział PAP, że przyjęcie stanowiska w sprawie rządu poprzedziła burzliwa dyskusja, a ostatecznie trzy osoby - w tym on sam, Sylwia Pusz i Adam Piechowicz głosowali przeciw jego przyjęciu.
Balicki argumentował, że dla niego najlepszym rozwiązaniem są wybory jesienią tego roku, a ewentualne powtórne głosowanie nad wotum zaufania dla rządu grozi powtórką trzech konstytucyjnych kroków, czyli "destabilizacją państwa".
Jego zdaniem, jedyną gwarancję jesiennych wyborów dałoby porozumienie ugrupowań parlamentarnych, w tym SLD, w sprawie samorozwiązania Sejmu, co przewidywał plan Borowskiego.
mok/ son/ alz/