Obroty grupy Romana Karkosika mają sięgnąć 4 mld zł. A jeśli dojdzie do przejęć, będzie jeszcze lepiej.
Ogłoszenie prognoz podbiło notowania Boryszewa. O poranku kurs rósł o 2,5 proc., ale ostatecznie zakończył dzień na poziomie 2 zł, po wzroście o 1,5 proc. Firma kontrolowana przez znanego inwestora Romana Karkosika zamierza w tym roku poprawić wyniki na wszystkich poziomach. Przychody mają sięgnąć 3,94 mld zł, podczas gdy w 2010 r. było to 3,13 mld zł. Zysk EBITDA wyniesie w tym roku 337 mln zł (wobec 272 mln zł w 2010 r.), a zysk netto 176 mln zł (wobec 125 mln zł).
Boryszew zawdzięcza poprawę wyników m.in. zeszłorocznemu przejęciu Maflow, międzynarodowej grupy produkującej przewody do klimatyzacji dla przemysłu motoryzacyjnego. Zarząd Boryszewa szacował niedawno, że Maflow jest w stanie zarabiać około 4-5 mln zł miesięcznie.
— W całym roku może osiągać przychody zbliżone do 800 mln zł — wyliczała Małgorzata Iwanejko, prezes Boryszewa.
Tegoroczne wyniki mogą być jeszcze lepsze, jeśli Boryszew zdecyduje się na kolejne przejęcia. A to jest prawdopodobne. Spółka prowadzi właśnie pięć równoległych badań due diligence (wszechstronne badanie prawno-finansowe) spółek z branży motoryzacyjnej. Do tej pory ujawniono nazwy tylko dwóch z nich — SaarGummi (producent uszczelek) i Cablelettra (producent wiązek przewodów do samochodów). Najbliżej finalizacji jest przejęcie tej pierwszej.