Boryszew stoi na skraju wezwania
Roman Karkosik, jeden z największych inwestorów indywidualnych na warszawskiej giełdzie, bierze pod uwagę ogłoszenie wezwania do sprzedaży akcji Boryszewa.
Roman Karkosik, który posiada już 46 proc. akcji Boryszewa, rozważa ogłoszenie wezwania do sprzedaży akcji spółki.
— Mam taki zamysł. Nie jest to jednak kwestia najbliższych dni — twierdzi Roman Karkosik. Nie zamierza on jednak zwiększać własnego udziału w spółce. Wezwanie ogłosi jedna ze spółek zależnych od inwestora, prawdopodobnie Huta Oława.
Na marginesie rynku
W tej sprawie niemożliwe okazało się zasięgnięcie opinii analityków. Obie spółki nie znajdują się raczej w centrum zainteresowania wydziałów doradztwa i analiz.
— Od jakiegoś czasu śledzę poczynania pana Karkosika i taki scenariusz wydaje mi się wielce prawdopodobny. Z drugiej strony może on chcieć zaskoczyć rynek i poprzez Boryszew ogłosić wezwanie na Oławę, w której ma 22 proc. akcji. W tym przypadku zarobiłby jednak mniej, a więc bardziej skłaniałbym się do wersji z Boryszewem, chociaż prawdopodobieństwo tak jednego, jak i drugiego ruchu, jest duże. Ale to moja prywatna opinia — zastrzega jeden z analityków.
Precedens już jest
Niedawno wezwanie na akcje Garbarni Brzeg ogłosił Skotan. Obie firmy są pod kontrolą Romana Karkosika. Nie zmieniło to układu sił, a giełdowy inwestor mógł na tej transakcji nieźle zarobić. Kupował on bowiem walory brzeskiej spółki płacąc za nie 5,40 zł za papier, podczas gdy w wezwaniu oddał je po 9,50 zł za akcję.
Ostatnie pakiety akcji Boryszewa Roman Karkosik kupował po mniej więcej 6 zł. Nie wiadomo, jaka będzie cena tym razem. Na piątkowej sesji za akcję Spółki płacono 5,40 zł.