BOŚ chce gwarancji od instalatorów OZE

opublikowano: 04-03-2015, 00:00

Po Wielkanocy bank zacznie zbierać wnioski na dofinansowanie mikroinstalacji odnawialnych źródeł energii. Wykonawcom zrobi… śmigus-dyngus.

Tydzień temu BOŚ Bank podpisał z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej umowę dotyczącą programu Prosument i pełną parą przygotowuje się do zbierania wniosków o dofinansowanie zakupu i montażu mikroinstalacji odnawialnych źródeł energii (OZE). — Będziemy gotowi w kwietniu. Wnioski zaczniemy zbierać zaraz po Wielkanocy — zapowiada Mariusz Klimczak, prezes BOŚ.

PIENIĄDZE CZEKAJĄ:
PIENIĄDZE CZEKAJĄ:
Wnioski o dofinansowanie zakupu i montażu mikroinstalacji odnawialnych źródeł energii BOŚ Bank, którego prezesem jest Mariusz Klimczak, zacznie przyjmować po Wielkanocy. Do końca roku ma do rozdysponowania 200 mln zł.
ARC

Wysyp wniosków

W pierwszym rzucie bank ma do wydania na mikro- -OZE 20 mln zł z całej puli 200 mln zł, która w ramach programu Prosument ma zostać rozdysponowana w tym roku. Mariusz Klimczak przewiduje, że w pierwszej transzy uda się sfinansować około 600 projektów (co oznacza około 30 tys. zł nakładów na jedną inwestycję). Na województwo przypadnie więc średnio 40 wniosków — niewiele wobec oczekiwań prosumentów i instalatorów. W pierwszym roku programu dotacja stanowi 20-40 proc. inwestycji, w drugim zmniejszy się do 15-30 proc. Mariusz Klimczak spodziewa się nawet kilku tysięcy wniosków — Zainteresowanie programem jest bardzo duże, co mogliśmy zaobserwować na poziomie lokalnym w ramach współpracy z trzema wojewódzkimi funduszami ochrony środowiska w 2014 r. W ciągu miesiąca zebraliśmy 2,4 tys. wniosków na dofinansowanie mikro-OZE — mówi Mariusz Klimczak.

Przy tak dużym popycie istotny będzie termin złożenia wniosku, ale nie tylko. Zgodnie z warunkami programu Prosument, wykonawca musi dać minimum 3-letnią rękojmię i określić gwarantowany poziom produktywności instalacji. Jednocześnie dostawcy głównych urządzeń muszą zapewnić minimum 5-letnią gwarancję trwałości. BOŚ będzie wymagał jeszcze jednego zabezpieczenia.

— Najbardziej transparentnym i wiarygodnym są gwarancje bankowe. Przy okazji wcześniejszych programów związanych z inwestycjami w kolektory słoneczne mieliśmy sposobność przekonać się, że część instalacji nie zapewniała odpowiedniego poziomu produkcji ciepła — wyjaśnia Mariusz Klimczak.

O ile w przypadku kolektorów nie tak łatwo stwierdzić, czy system działa i na ile jest wydolny, to zdiagnozowanie efektywności i żywotności mikroinstalacji OZE wyposażonej w liczniki jest o wiele prostsze. Jeśli w okresie trwałości instalacji system nie będzie działał prawidłowo, BOŚ będzie musiał oddać pieniądze funduszowi wraz z ustawowymi odsetkami, za co de facto zapłaci kredytobiorca. Mariusz Klimczak przekonuje, że gwarancja jest rozwiązaniem korzystnym zarówno dla banku, gdyż będzie mógł zaspokoić z niej potencjalne roszczenia, jak też dla klientów, ponieważ minimalizuje ryzyko, że instalator zamontuje im sprzęt kiepskiej jakości.

— Zabezpieczenie interesów klientów, szczególnie w początkowej fazie programu, jest niezwykle istotne. Wiedza kredytobiorców na temat stosowanych rozwiązań nie jest duża i dlatego bank powinien pełnić rolę doradcy — mówi Mariusz Klimczak.

Nacisk na efektywność

Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energii Odnawialnej, uważa, że najlepszą gwarancją dobrej jakości wykonania instalacji powinny być certyfikowane urządzenia, właściwa instalacja potwierdzona odbiorem technicznym oraz zmierzone efekty energetyczne i ekologiczne w okresie użytkowania mikroinstalacji. System dyscyplinowania oparty na gwarancji bankowej sprawi, że instalator skoncentruje się nie na wydajności w dłuższym okresie, ale w latach obowiązywania gwarancji bankowej.

— Prosument ma prawo oczekiwać konkretnych efektów ekonomicznych i mieć możliwość ich egzekwowania. Gwarancja bankowa wzbudzi u instalatorów chęć omijania ryzykownych zapisów w umowie i wprowadzania klauzul przerzucających odpowiedzialność. Dlatego najpierw powinny powstać rekomendowane wzory umów zawierające m.in. racjonalne zobowiązania co do minimalnej wydajności instalacji — uważa Grzegorz Wiśniewski.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane