BOŚ o Kownackim, Wiesiołku i szpitalnych długach

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 26-05-2009, 14:45

Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej BOŚ Bank poinformował, jak wyglądała sprawa obrotu wierzytelnościami służby zdrowia, za co odpowiadał Piotr Kownacki, wtedy wiceprezes banku, a dziś szef kancelarii prezydenta Kaczyńskiego. Wczoraj pojawiły się informacje, że bank mógł na nich stracić nawet 100 mln zł. Z informacji BOŚ wynika, że operacje rzeczywiście są co najmniej dziwne.

Było tak: w styczniu 2001 r. do banku trafiła od jednej z firm oferta nabycia wierzytelności szpitalnych za 99 proc. należności głównej oraz 67 proc. wartości odsetek. Trzy tygodnie później zarząd banku jednogłośnie zaakceptował ofertę, tyle że zapłacił odpowiednio 100 proc. i 70 proc. Całą sprawę od początku monitorował Piotr Kownacki. Według audytorów BOŚ przepłacił za długi szpitalne, bo na rynku płacono wtedy 80-90 proc. należności głównej, a za odsetki – nic. O to jednak można się spierać. Bardziej interesujące są dalsze losy transakcji.

Pomysł był taki: bank przekazuje wierzytelności spółce zależnej TF BOŚ, która w ciągu 90 dni ma je zwindykować i oddać pieniądze spółce matce. Gdyby w ciągu tych trzech miesięcy nie odebrała długu, wierzytelności miała obligatoryjnie oddać spółce matce.

W rzeczywistości jednak termin upłynął, a BOŚ nie dostał ani pieniędzy, ani wierzytelności. Mimo to w czerwcu 2001 r. bank podpisał z inną firmą nabycia umowę kolejnego pakietu wierzytelności. Łącznie z pierwszą umową wydał na nie 110 mln zł. Także i tym razem sprawę prowadził Piotr Kownacki. Umowy jednak już nie podpisał, bo kilka dni potem rada nadzorcza odwołała go ze stanowiska. Co ważne, Piotr Kownacki do momentu dymisji był szefem rady nadzorczej TF BOŚ.

I tu przechodzimy do najciekawszego momentu całej historii. W 2003 r. nowy zarząd BOŚ przedstawił radzie nadzorczej druzgoczącą opinię na temat działalności TF BOŚ. Kierownictwo banku wytknęło spółce zależnej, że była kompletnie nieprzygotowana do prowadzenia działalności windykacyjnej. W jej papierach panował bałagan i nie można było stwierdzić, jakie wierzytelności, od kogo i za ile ściągnęła. Nic dziwnego, gdyż prowadzone operacje były spisywane i przeliczane w... programie Excel.

Co ciekawe, tę uchwałę zarządu podpisał Piotr Wiesiołek, wówczas wiceprezes BOŚ (a dziś wiceszef NBP). Tym samym skrytykował uchwałę zarządu z lutego 2001 r. o nabyciu szpitalnych długów, którą... również podpisał.

Mimo wszystko TF BOŚ nie można odmówić pewnej obrotności. Otóż w pierwszej połowie 2002 r. spółka zbyła cześć wierzytelności firmie powiązanej z podmiotem, od którego rok wcześniej wierzytelność kupił. W zarządach obydwu firm zasiadały te same osoby.

Dziś BOŚ, szacuje że straty na samej spółce TF BOŚ wyniosły około 13 mln zł. Natomiast inwestycja w same długi szpitalne zakończyła się stratą rzędu 60 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / BOŚ o Kownackim, Wiesiołku i szpitalnych długach