Udział BOŚ w rynku będzie spadał, a wyniki pogorszą się, jeśli spółka nie dostanie kapitału na rozwój — ostrzega zarząd.
BOŚ zrealizował plan finansowy na 2005 r. Udało mu się przekroczyć 40 mln zł zysku netto — oświadczył zarząd spółki. Zapowiedział, że kolejne lata mogą być jeszcze lepsze.
Cele
Wszystko dzięki nowej strategii na lata 2006-10. Zakłada ona informatyzację, rozwój sieci sprzedaży, wprowadzenie nowych produktów dla samorządów, walkę o wybrane grupy klientów detalicznych, utrzymanie dominującej pozycji na rynku finansowania ekologii.
— Celem jest przyspieszenie rozwoju, wypracowywanie coraz większych zysków i uzyskanie wskaźników zbliżonych do najbardziej efektywnych banków. Za pięć lat bank chce osiągnąć przynajmniej 2- -procentowy udział w aktywach sektora bankowego (obecnie 1,3 proc.) i zwrot z kapitału ROE na poziomie 15 proc. (obecnie 7 proc.) — wyjaśnia Sergiusz Najar, prezes BOŚ.
Warunki
Warunkiem realizacji strategii jest dokapitalizowanie spółki kwotą 350 mln zł. Uchwałę w tej sprawie akcjonariusze mają podjąć w czwartek podczas NWZA. Jednak walne dotyczyć będzie nie tylko podwyższenia kapitału, ale również ładu korporacyjnego oraz wpływu każdego z akcjonariuszy na BOŚ. W tej sprawie nie mogą się porozumieć SEB z NFOŚiGW, właściciele banku. Może to wpłynąć na samą decyzję o podwyższeniu kapitału.
— Brak dokapitalizowania spowoduje ograniczenie inwestycji, stratę udziału w rynku i niższe zyski — ostrzega Sergiusz Najar.
Dodaje, że już obecnie współczynnik wypłacalności BOŚ wynosi około 10 proc. i ma tendencję spadkową.
Konsekwencje
Jeśli WZA nie zostanie np. przerwane, akcjonariusze będą mieli miesiąc na dokapitalizowanie banku.
— Jeśli akcjonariusze nie oddalą uchwał, a BOŚ nie dostanie kapitału i tak będzie musiał uiścić opłatę skarbową wysokości 0,5 proc. od wartości emisji, czyli około 1,75 mln zł — mówi Sergiusz Najar.
Nie ukrywa, że w takim przypadku zarząd będzie dochodził poniesionych kosztów u akcjonariuszy.