Fabryka powstała w niemieckim hubie półprzewodnikowym pod Dreznem. Jej uruchomienie nastąpiło w momencie, kiedy globalna gospodarka, a szczególnie branża motoryzacyjna, doświadcza bezprecedensowego niedoboru chipów.
- Każdy chip, który zostanie zrobiony tu, w Dreźnie, zmniejszy liczbę tych, których brakuje – podkreślił w rozmowie z Reutersem Harald Kroeger, członek zarządu koncernu Bosch.
Analitycy uważają, że fabryka będzie miała ograniczony wpływ na sytuację na globalnym rynku, na którym niedobór chipów ma utrzymać się do 2022 roku.
- Fabryka pomoże Boschowi i jego kluczowym klientom chronić się częściowo przed globalnymi problemami. Nie jest jednak prawdopodobne, że spowoduje uzupełnienie obecnych braków doświadczanych przez branżę motoryzacyjną – powiedział Asif Anwar ze Strategy Analytics.
Fabryka rozpocznie w lipcu produkcję chipów do elektronarzędzi, a od września będzie produkować półprzewodniki dla branży motoryzacyjnej.