Nic nie stoi na przeszkodzie do zawarcia umowy. Hydrobudowa Gdańsk odeszła z kwitkiem.
Sąd arbitrażowy w całości odrzucił wczoraj skargę złożoną przez konsorcjum siedmiu firm z udziałem m.in. Energopolu-Szczecin oraz Hydrobudowy Gdańsk w przetargu na budowę morskiej części terminalu gazu skroplonego LNG.
— Ta decyzja pozwala nam podpisać umowę ze zwycięskim konsorcjum, które zaproponowało niższą cenę w postępowaniu. Terminy prac zostaną dotrzymane [budowa falochronu ma się zakończyć w 2012 r. — przyp. red.]. Plac budowy może być przekazany pod koniec maja, a roboty będą mogły wystartować już w czerwcu tego roku — mówi Ewa Wieczorek, rzeczniczka Urzędu Morskiego w Świnoujściu.
W przetargu najtańszą ofertę, opiewającą na 815 mln zł brutto, złożyło konsorcjum z udziałem m.in. holenderskiego Boskalis International, niemieckiego Hochtief Construction i Hochtief Polska. Konsorcjum Energopolu-Szczecin i Hydrobudowy Gdańsk, które złożyło skargę, bo uważało, że konkurent nie uwzględnił w ofercie niektórych części falochronu, proponowało 1,182 mld zł.
— Według nas, za ponad 635 mln zł netto nie da się zbudować falochronu według obowiązującego projektu. Przypuszczam, że w najbliższych tygodniach zwycięskie konsorcjum wystąpi o zmianę projektu — mówi Wojciech Czajko, prezes Hydrobudowy Gdańsk.
O zlecenie na morską część terminalu gazu skroplonego LNG walczyło sześć konsorcjów. Wśród nich były m.in. takie firmy jak Warbud (z francuskiej grupy Vinci), giełdowe Polimex-Mostostal i Erbud.