BP znów idzie do audytu

Agnieszka Morawiecka
opublikowano: 2003-04-29 00:00

Zarząd komisaryczny Banku Przemysłowego powołał audytora, który ponownie zbada jego wyniki za 2002 r. Podejrzewa bowiem, że strata może być większa niż pierwotnie wykazano.

Spore zamieszanie w Banku Przemysłowym. Łódzka instytucja, do której półtora miesiąca temu wszedł zarząd komisaryczny, jest ponownie badana przez audytora. Wszystko wskazuje na to, że za dwa tygodnie zarówno zarząd, jak i nowy inwestor — Kulczyk Holding, będą znać dane finansowe instytucji za 2002 r. To pozwoli na ustalenie wysokości dokapitalizowania spółki.

Brak danych na temat faktycznej sytuacji finansowej banku, a przede wszystkim wysokości rezerw, blokuje termin wejścia do spółki potencjalnego partnera. Pierwotne plany zakładały bowiem, że Kulczyk Holding dokapitalizuje bank już w połowie roku. Deloitte &Touche (D&T), audytor zatrudniony przez nadzór bankowy, zbada kondycję banku za cały 2002 r. oraz od momentu wprowadzenia zarządu komisarycznego, czyli połowy lutego tego roku. Audytor przedstawi pełen raport najpóźniej 2 czerwca.

— Według Moore Stephens, czyli audytora, który badał sytuację banku jeszcze przed wejściem zarządu komisarycznego, strata netto banku za 2002 r. wyniosła 75 mln zł. Naszym zdaniem, jest ona znacznie większa — mówi Bożena Chełmińska-Miernik, przewodnicząca zarządu komisarycznego.

Jej zdaniem, raport dostarczony przez spółkę, która została wybrana jeszcze przez poprzedni zarząd, „jest lakoniczny i nie zawiera komentarza”.

— Nie wiadomo więc, jaką metodologię przyjęli jego autorzy przy konstruowaniu ostatecznych danych liczbowych — mówi komisarz banku.

Według szacunków zarządu komisarycznego, wysokość rezerw powinna być wyższa od przedstawionej przez Moore Stephens kwoty o blisko 30 mln zł.

— Szacujemy stratę banku na 105 mln zł — mówi Bożena Chełmińska-Miernik.

Do chwili zamknięcia numeru nie udało nam się uzyskać komentarza zarządu Moore Stephens.