Bank BPH piąty kwartał z rzędu zakończył na plusie i w ostatnich trzech miesiącach 2011 r. zarobił 59 mln zł, poprawiając wynik z III kw. o 10,5 proc. W całym ubiegłym roku zysk wyniósł 296 mln zł, wobec 135 mln zł straty w 2010 r. Bank wyszedł nad wodę, ale wynikom pomogło przede wszystkim cięcie kosztów. Sam biznes jeszcze nie kręci się, jak powinien. Wynik na działalności bankowej w całym 2011 r. był o 10,9 proc. gorszy niż w rok wcześniej. Skurczył się wynik odsetkowy i prowizyjny. Wczoraj bank zapowiedział, że będzie szukał zysków w segmencie korporacji oraz MSP.
— Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Bank trochę nie ma wyjścia. Wcześniej zrezygnował z rynku consumer finance i wszedł w produkty cash lending, gdzie konkurencja jest coraz większa — mówi Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities. Przypomina, że BPH zrezygnował z szybkich pożyczek ze względu na koszty ryzyka. Tymczasem w IV kwartale 2011 r. banki odnotowały duży skok szkodowości na kredytach dla małych i średnich firm.