Brak kadr pogarsza płynność finansową

24-09-2017, 22:00

W budownictwie trudno o pracowników niemal wszystkich specjalności. Kłopoty zgłaszają też handlowcy i firmy produkcyjne.

Kolejne dobre dane o bezrobociu — czyli sierpniowy spadek z 7,1 proc. do 7 proc. — mają drugą stronę medalu. Wraz ze wzrostem zatrudnienia pracodawcom jest trudniej pozyskać pracowników o odpowiednich kwalifikacjach, na co zwraca uwagę coraz więcej organizacji i instytucji. Według badania Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor prawie co trzeci przedsiębiorca skarży się na ten problem, zaliczając go do poważnych barier w prowadzeniu biznesu. Wśród trudności, jakich firmy doświadczyły w ostatnich sześciu miesiącach, badani przez BIG InfoMonitor wskazali głównie biurokrację (36 proc.), a następnie kłopot ze znalezieniem fachowców (33 proc.). Na trzecim miejscu wymieniono rosnące koszty pracownicze (25 proc.). Znacznie mniej przedsiębiorców (mniej niż 20 proc.) narzekało na skomplikowany system podatkowy czy wysoką konkurencję. Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor, uważa, że brak możliwości zatrudniania wykwalifikowanych specjalistów nie pozostaje bez wpływu także na płynność finansową firm — jest jedną z przyczyn problemów z terminową obsługą krótkoterminowych zobowiązań. — Jako powód zachwiania płynności finansowej na pierwszym miejscu wymieniane jest nieotrzymywanie płatności na czas od kontrahentów, następnie silna konkurencja wymuszająca obniżkę marż, brak zamówień,sezonowość działania oraz właśnie brak fachowców — mówi Sławomir Grzelczak. Zwraca uwagę, że przed dwoma laty, gdy stopa bezrobocia wynosiła 10 proc., brak ludzi do pracy był przez respondentów wymieniany na końcu listy barier w prowadzeniu działalności gospodarczej. — Bez wątpienia mamy obecnie nową sytuację na rynku pracy. Brakuje pracowników praktycznie wszystkich specjalności, czemu towarzyszy wzrost płac. Jeśli połączymy to z rosnącymi cenami materiałów, surowców i kosztów transportu, to efektem będzie dalszy wzrost cen usług budowlanych — prognozuje Dariusz Blocher, wiceprzewodniczący rady Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, prezes Budimeksu. Podkreśla, że prawdziwy szczyt robót budowlanych jest dopiero przed branżą i byłoby dobrze, aby rząd znalazł rozwiązanie umożliwiające przedsiębiorcom zatrudniać pracowników nie tylko z Ukrainy, ale też z Białorusi. — Dziś jest to bardzo utrudnione — mówi Dariusz Blocher. Również Konfederacja Lewiatan potwierdza, że niedobór kompetencji u kandydatów powoduje presję na podwyższanie wynagrodzeń. Jakub Gontarek, ekspert tej organizacji, informuje, że pracodawcy są gotowi zwiększać płace, ale w parze z tym powinien iść wzrost kwalifikacji. Według danych Lewiatana, brak chętnych do pracy zgłaszają głównie przedstawiciele branży handlowej i właściciele firm produkcyjnych. W najnowszym raporcie GoldenLine podano, że w sierpniu najwięcej ofert zatrudnienia od pracodawców (20 proc.) było kierowanych do sekcji Produkcja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Brak kadr pogarsza płynność finansową