Przyczyną jest spowolnienie produkcji przez rafinerie podczas pandemii. Dostarczały one siarkę potrzebną do produkcji kwasu. Co najmniej jedna z topowych firm miedziowych w Chile ma już problemy z powodu braku kwasu siarkowego, a jego cena na rynku spot zaczęła wyraźnie rosnąć.
- Taka seria zdarzeń nigdy wcześniej nie miała miejsca – powiedział Peter Harrisson, szef analizy rynku kwasu siarkowego w CRU Group. – W połowie 2020 roku huty cieszyły się, że nie produkują kwasu, bo nie mogłyby go sprzedać. A teraz żałują że tego nie robią – dodał.

Chile, lider globalnej produkcji miedzi, jest jednym z największych konsumentów kwasu siarkowego. Rocznie zużywa go ok. 8,5 mln ton z czego tylko 5,5 mln ton produkowane jest w kraju.
Kwas siarkowy w kontraktach terminowych kosztuje ok. 60 USD za tonę. Na rynku spot cena dochodzi jednak do 160-170 USD za tonę, powiedział Harrisson. Jego zdaniem, może ona spaść do 110-140 USD za tonę w miarę zbliżania się do końca roku dzięki zwiększeniu produkcji przez rafinerie. Podaż kwasu siarkowego pozostanie jednak „strukturalnie ograniczona” przez następne 4-5 lat, podkreślił analitycy CRU.