Brak pracy wzmacnia pęd do wiedzy

Jacek Kowalczyk
19-11-2009, 00:00

Realne pensje spadają, a ludzie częściej godzą się pracować za darmo. Kryzys na rynku pracy widać coraz wyraźniej.

Jeszcze nigdy tak wielu bezrobotnych nie poszło na szkolenia i staże

Realne pensje spadają, a ludzie częściej godzą się pracować za darmo. Kryzys na rynku pracy widać coraz wyraźniej.

Bezrobotni coraz częściej rezygnują z poszukiwania pracy, a wykorzystują wolny czas na podnoszenie kwalifikacji. Wrzesień był pod tym względem rekordowy. Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) z ewidencji bezrobotnych skreślono 49,3 tys. osób, bo poszły na staż lub szkolenie. To najwięcej od 2002 r., kiedy GUS zaczął zbierać te dane.

Biedniejemy

Powód jest oczywisty: kryzys na rynku pracy. Jak podał wczoraj GUS, w październiku 2009 r. przeciętne zatrudnienie w firmach było 2,4 proc. niższe niż przed rokiem. Przez rok z przedsiębiorstw wyparowało 140 tys. miejsc pracy.

— Sam październik był niezły — zatrudnienie w stosunku do września było stabilne. Nie zmienia to faktu, że perspektywy są nadal negatywne. Do końca roku spodziewamy się spadku zatrudnienia o 50-60 tys. osób — mówi Karolina Sędzimir-Domanowska, ekonomistka PKO BP.

O rosnących napięciach na rynku pracy świadczy też to, że hamują wynagrodzenia. W październiku przeciętna pensja wynosiła 3312 zł brutto — zaledwie o 2 proc. więcej niż przed rokiem. To nawet mniej, niż oczekiwali analitycy rynkowi, którzy obstawiali wzrost płac o 2,6 proc. W dodatku całą podwyżkę zjadła inflacja, wynosząca 3,1 proc. A jeszcze rok temu wynagrodzenia rosły w tempie sięgającym 13 proc. rocznie.

— W ujęciu realnym przeciętne wynagrodzenie było w październiku o 1,1 proc. niższe niż przed rokiem. W połączeniu ze spadkiem zatrudnienia oznacza to, że zanotowaliśmy spadek realnego funduszu płac (łączna wartość pensji wypłaconych wszystkim pracownikom) o 3,5 proc. To najgłębszy spadek od ponad sześciu lat — zaznacza Adam Antoniak, ekonomista Banku BPH.

Tani i chętny

Bezrobotni czują na własnej skórze, że o pracę jest coraz trudniej, dlatego coraz więcej z nich stara się podnieść kwalifikacje. Od stycznia do września 2009 r. na staże i szkolenia poszło 332,5 tys. osób, czyli o 28 proc. więcej niż w takim samym okresie ubiegłego roku.

— To świadczy o zniechęceniu bezrobotnych do poszukiwania pracy spełniającej ich oczekiwania. Z drugiej strony, to jednak pozytywne zjawisko. Widać, że część bezrobotnych chce produktywnie wykorzystać czas, zdobywając doświadczenie i umiejętności. W dłuższej perspektywie to im się opłaci — mówi Karolina Sędzimir-Domanowska.

Rok-dwa lata temu pracodawcy narzekali na brak rąk do pracy, a kandydaci mogli przebierać w ofertach. Dziś pracodawca dyktuje warunki.

— Przed wybuchem kryzysu nawet pracownik bez doświadczenia zdobywał pracę. Dzisiaj kandydat z pustym CV ma małe szanse. Dlatego coraz więcej osób idzie na staż — mówi Aleksandra Skalec z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach.

Z pędu bezrobotnych do wiedzy i doświadczenia mogą cieszyć się też pracodawcy.

— Jakość kandydatów rośnie. W dodatku akceptowanie przez pracowników kilkumiesięcznych kontraktów to dobre rozwiązanie dla firm poszukujących ludzi do prac sezonowych — mówi Karolina Sędzimir-Domanowska.

Z drugiej strony, pracodawcy mają pole do wykorzystywania pracowników.

— Niektóre firmy mogą pomyśleć: skoro kandydat godzi się pracować za darmo albo za kilkaset złotych, to po co mu płacić przyzwoite pieniądze?

— mówi ekonomistka PKO BP.

Jacek

Kowalczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Brak pracy wzmacnia pęd do wiedzy