Przewoźnicy mają coraz więcej zleceń, więc pracujący na ich rzecz rekruterzy nie wiedzą, w co ręce włożyć — podkreślają zgodnie przedstawiciele spółek eRecruiter, FIEGE i DB Schenker Logi. Potentaci rynku zatrudniają od kilkuset do nawet kilku tysięcy osób. Tylko w III kw. ogłoszono w logistyce o ponad 16 proc. ofert pracy więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.
— Aby przyciągnąć najlepszych, firmy z sektora transport i logistyka muszą postawić na profesjonalne metody. Sposób postępowania powinien być dopasowany do rodzaju stanowiska, na jakie pozyskujemy kandydatów. Popularnością cieszą się praktyki rekrutacyjne, które pozwalają zidentyfikować tzw. talenty — mówi Izabela Bartnicka, ekspert eRecruiter. Indywidualne podejście do kandydatów to standard m.in. w spółce FIEGE.
— W przypadku magazynierów bierzemy pod uwagę chęć do pracy i wcześniejsze doświadczenia. Gdy zaś chodzi o specjalistów, podstawowe kryterium to doświadczenie zawodowe na podobnym stanowisku lub wykształcenie kierunkowe. Bez względu na funkcję, najważniejsze jest to, czy aplikant przejawia inicjatywę i chce się uczyć — twierdzi Andrzej Wątrobiński, kierownik personalny w FIEGE.
Styl komunikacji za każdym razem powinien być inny. Wymusza to m.in. różnorodność wiekowa.
— W zupełnie inny sposób zabiegamy o stażystów z pokolenia Z, a inaczej specjalistów z generacji X czy Y. Nie tylko przekaz zawarty w ogłoszeniu jest odmienny, ale także sam proces rekrutacji przebiega inaczej — ujawnia Marika Marcinkowska, specjalista ds. personalnych w DB Schenker Logistics.
Działy HR chętnie wspomagają się zaawansowanymi rozwiązaniami IT. Izabela Bartnicka zapewnia, że przyszłością rekrutacji są takie narzędzia, jak platforma eRecruiter, która usprawnia kontakt z potencjalnymi pracownikami i umożliwia im bardziej aktywny udział w naborze.