W fazie uzgodnień międzyresortowych znajduje się projekt nowelizacji ustawy Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw. Projekt przewiduje m.in. zmiany dotyczące egzekucji z nieruchomości dłużnika. Wnioskodawcy zaproponowali, aby nieruchomości gruntowe oraz budowlane przed zakończeniem budowy były sprzedawane z wolnej ręki, a nie, jak dotychczas, drogą licytacji. Jeżeli sprzedaż z wolnej ręki nie doszłaby do skutku, wtedy zbycie nieruchomości nastąpiłoby na licytacji.
Zdaniem przedstawicieli branży obrotu nieruchomościami, zapisy ustawy zmierzają w dobrą stronę.
— Intencją autorów projektu nowelizacji jest umożliwienie szybszej sprzedaży nieruchomości. Wystarczy spojrzeć na skalę rozpoczętych i nie ukończonych inwestycji, aby stwierdzić, że nowelizowane przepisy idą w dobrym kierunku — uważa Adam Polanowski, właściciel biura obrotu nieruchomościami Polanowscy Nieruchomości.
Dłużnicy nie powinni przy tym czuć się pokrzywdzeni, ponieważ rzeczoznawcy przy wycenie raczej zawyżają niż obniżają cenę nieruchomości.
— Należy dążyć do jak najszybszego egzekwowania pieniędzy od dłużnika, ale propozycje zawarte w projekcie mają pewne wady — twierdzi Błażej Koczetkow z kancelarii prawnej Miller Canfield Paddok and Stone.
Zdaniem Błażeja Koczetkowa, przyjęcie takich rozwiązań przyspieszyłoby postępowanie egzekucyjne, ale w proponowanych przepisach jest jeszcze wiele nieprawidłowości.
— Brakuje przede wszystkim oficjalnej definicji ustawowej budynku nie ukończonego. Nie wiadomo także, czy wnioskodawcom chodzi o budynki czy budowle, a różnica między tymi dwoma pojęciami jest duża — mówi Błażej Koczetkow.