W 2015 r. na rynku biurowym w Polsce padł kolejny rekord. — Zawarto umowy najmu na około 1,5 mln mkw., z czego 834 tys. mkw. przypadło na Warszawę, gdzie 24 proc. udziału w popycie mają firmy z sektora usług. Poza stolicą przedstawiciele tej branży wynajęli aż 56 proc. biur — informuje Anna Młyniec, dyrektor działu wynajmu powierzchni biurowych i reprezentacji najemcy w JLL.

Rewolucja na stojąco
Outsourcing wyrasta na jeden z najsilniejszych filarów polskiej gospodarki. W branży, która rośnie o niemal 20 proc. rocznie, pracuje ponad 150 tys. osób, a szacunkowe dane pokazują, że do 2020 r. może zatrudniać ćwierć miliona osób — informują przedstawiciele Walter Herz. Centra BPO i SSC rozwijają się przede wszystkim w Krakowie, Wrocławiu i Warszawie, a także w Trójmieście, Łodzi, aglomeracji katowickiej, Poznaniu, Bydgoszczy, Szczecinie i Lublinie. Dzięki outsourcingowi rynek biurowy rozwija się także w mniejszych miastach, m.in. Rzeszowie, Opolu, Radomiu, Częstochowie i Pile. Uwagę inwestorów przyciągają też Olsztyn i Elbląg.
Firmy z sektora nowoczesnych usług dla biznesu coraz częściej traktują odpowiednie wyposażenie biura jako długotrwałą inwestycję, a nie koszt. W miejscu pracy ich pracownicy chcą się czuć swobodnie i komfortowo. Dlatego coraz więcej z nich rezygnuje np. z siedzącego 8-godzinnego trybu pracy na rzecz pracy stojąco-siedzącej. W 2015 r. brytyjscy eksperci wprowadzili zalecenie, by wykonujący prace biurowe stali przynajmniej dwie godziny dziennie. Podobne zalecenia wydano m.in. w Australii, Stanach Zjednoczonych, a także Skandynawii, gdzie już 90 proc. pracowników ma dostęp do stojąco-siedzących miejsc pracy. W Polsce obserwujemy pierwsze jaskółki zmian — kolejni pracodawcy przynajmniej częściowo wyposażają biura w tzw. aktywne biurka, np. z regulacją wysokości blatu lub zamontowaną bieżnią. Skąd moda na „aktywną” pracę? Według niektórych naukowców, siedzenie przez 8 godzin dziennie jest szkodliwe w podobnym stopniu jak wypalenie paczki papierosów. Badania American Cancer Society dowodzą, że wskaźnik śmiertelności mężczyzn, którzy siedzą sześć lub więcej godzin dziennie, jest o 20 proc. wyższy niż mężczyzn, którzy siedzą trzy godziny lub mniej. Dla kobiet jest to aż 40 proc. Dlatego eksperci i lekarze, zwłaszcza na Zachodzie, nawołują do wprowadzania „stojących” biurek, ale i do regularnych przechadzek i jak największej aktywności fizycznej. W badaniach posuwają się nawet dalej — uważają, że toalety powinny być umieszczane w większej odległości, by spacer w tym kierunku był jak najdłuższy. Część wiadomości pracownicy powinni dostarczać sobie osobiście, co dodatkowo mogłoby wpłynąć na lepszą integrację zespołów. Przydałyby się również aplikacje przypominające o konieczności ruchu w trakcie dnia pracy.
— Co czwarty pracownik w wieku 26-35 lat odczuwa ból pleców lub karku każdego dnia, co może wskazywać, że stanowiska pracy są nieodpowiednio dopasowane, a pracownicy nie do końca wiedzą, w jakiej pozycji powinni wykonywać pracę na przykład przy komputerze. Z analiz wynika, że praca na stojąco może zmniejszyć ryzyko chorób krążenia, cukrzycy, a także dobrze działa na kręgosłup. Praca w pozycji stojącej sprawia, że nasze serce przyspiesza nawet o 10 uderzeń na minutę, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia. Stojąc, szybciej spalamy kalorie, co obniża także niebezpieczeństwo wystąpienia otyłości. Oprócz komfortu pracowników praca na stojąco może poprawić też efektywność organizacji. Przykładowo, stojące spotkanie średnio trwa o jedną trzecią krócej, a praca zespołowa bez krzeseł sprzyja dzieleniu się wiedzą i integracji — mówi Zuzanna Mikołajczyk, dyrektor ds. handlu i marketingu w firmie Mikomax Smart Office, która specjalizuje się w aranżacji biur.
Biura XXI wieku
Coraz większa dbałość o komfort pracy nie uszła uwadze firm, specjalizujących się w wyjmie różnego typu biur.
— Co dwa tygodnie organizujemy wydarzenie o charakterze edukacyjnym albo społecznym. Niedawno wspólnie testowaliśmy różne gatunki herbat, by wybrać ten, który na co dzień będzie się pijać w biurze. Niebawem wprowadzimy formułę Happy Fridays — w każdy piątek od godz. 14 będzie można nawiązywać nowe znajomości i pielęgnować dotychczasowe kontakty przy lampce wina. Ale dbamy też o to, by czas spędzony w biurze był nie tylko przyjemnością, ale i szansą na rozwój — na przykład ostatnio zaprosiliśmy ekspertów zajmujących się promowaniem firm w mediach społeczościowych, którzy dzielili się wiedzą z naszymi członkami. Listy chętnych zapełniły się błyskawicznie — mówi Hadley Dean, prezes firmy Compass Offices, odpowiedzialny za region EMEA.
Ci, którzy chcieliby poczuć atmosferę twórczego ożywienia panującą w biurze, jednak z różnych powodów nie są gotowi, by codziennie się w nim pojawiać, powinni pomyśleć o biurze wirtualnym.
— To rozwiązanie zadomowiło się już w Polsce. Na wirtualne biura coraz częściej decydują się przedsiębiorcy, którzy nie chcą rejestrować firmy pod adresem domowym, a co za tym idzie, ujawniać go w oficjalnej dokumentacji, i mimo że na co dzień pracują w domu, wolą się spotykać z kontrahentami lub klientami w profesjonalnej biznesowej przestrzeni. Prestiżowy adres w centrum miasta i możliwość wynajmu sali konferencyjnej „od ręki” to dwie największe zalety tej oferty. Przedsiębiorcy, którzy od czasu do czasu korzystają z naszych sal spotkań, także są członkami naszej społeczności. Mogą brać udział we wszystkich wydarzeniach społeczno-towarzyskich, jakie organizujemy. Wszyscy potrzebujemy inspiracji, a drugi człowiek jest ich najlepszym źródłem — przekonuje Hadley Dean.