Branża budowlana wygrała walkę o odpady

AR
30-07-2018, 12:54

Reprezentujący branżę budowlaną aktywiści sprzeciwiali się niektórym przepisom proponowanym w rządowym pakiecie odpadowym. Po przyjęciu poprawek przez Sejm chwalą go.

Pod koniec lipca Sejm przyjął poprawki Senatu do tak zwanego „pakietu odpadowego” (zawiera on nowelizacje dwóch ustaw: o odpadach i Inspekcji Ochrony Środowiska). Jego celem jest wyeliminowanie nieprawidłowości w gospodarce odpadami, m.in. uregulowanie kontrowersyjnej ostatnio kwestii wwozu do Polski niektórych rodzajów odpadów z innych krajów UE. Rząd podjął prace nad nowelizacją również w związku z plagą pożarów wysypisk śmieci, które w maju i w czerwcu wybuchały w różnych regionach kraju.

UDANA INTERWENCJA:
Zobacz więcej

UDANA INTERWENCJA:

Stowarzyszenie non-profit, na czele którego stoi Rafał Hałabura, niemal do końca, bo jeszcze na etapie prac sejmowych, apelowało o zmianę niektórych przepisów w propozycji nowelizacji ustaw o gospodarce odpadami. O zmiany aplelowali też inni przedstawiciele branży odpadowej. Senat, a potem Sejm, uwzględniły m.in. postulat, który budził najwięcej emocji. Dotyczył on wprowadzenia zakazu przetwarzania odpadów na terenie nieobjętym miejscowym planem zagospodarowania. Fot. ARC

Projekt budził wiele emocji – wśród samorządowców, przedsiębiorców i organizacji non-profit. W jego ostatniej wersji (podpisanej kilka dni temu przez prezydenta), nie znalazły się przepisy, które – zdaniem m.in. przedstawicieli Stowarzyszenia Instytut Remediacji Terenów Zanieczyszczonych (SIRTZ) – potencjalnie utrudniłyby realizację inwestycji budowlanych. 

– Wydarzenia ostatnich miesięcy jasno wskazały konieczność prawnego uszczelnienia systemu i poprawy kontroli nad gospodarowaniem odpadami. Cieszymy się jednak z postulowanych przez Instytut Remediacji i przyjętych przez Sejm poprawek senackich, ponieważ wcześniejszy projekt nowelizacji mógł skutecznie utrudnić realizację, a także podnieść koszty inwestycji budowlanych, w tym publicznych, na przykład drogowych – mówi Rafał Hałabura, prezes SIRTZ. 

Chodziło o to, że w świetle prawa odpady to nie tylko niebezpieczne chemikalia lub śmieci, ale również grunt pozyskiwany z wykopów na budowach, a potem ponownie wykorzystywany przy kolejnych inwestycjach. Eksperci SIRTZ krytykowali wymóg wprowadzający konieczność obowiązywania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego na terenie, na którym ma być prowadzone przetwarzanie lub zbieranie odpadów. Zdaniem Rafała Hałabury zablokowałby on możliwość wykorzystania gruntu wydobytego w trakcie prac budowlanych później na innych budowach, zrealizowanych bez miejscowego planu. To wpłynęłoby zwłaszcza na inwestycje infrastrukturalne, takie jak nasypy pod autostrady, drogi czy tory kolejowe, ponieważ wiele z nich realizowanych jest na terenach nieobjętych planami miejscowymi (dziś takie plany są przyjęte tylko dla ok. 30% powierzchni kraju). Zdaniem ekspertów problemu nie rozwiązywało też proponowane  w trakcie prac nad nowelizacją rozszerzenie wymogu o decyzje o warunkach zabudowy.

Do postulatów branży przychylili się senatorowie, a Sejm przyjął wszystkie zgłoszone przez nich poprawki. Oznacza to, że działalność związana ze zbieraniem lub przetwarzaniem odpadów będzie możliwa również w przypadku nieobowiązywania na danym terenie miejscowych planów oraz bez decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Inna z poprawek Senatu pozwoli na magazynowanie do 3 lat niezanieczyszczonej ziemi, która wydobywana jest w trakcie robót budowlanych i potem wykorzystywana do budowy tzw. obiektów liniowych, np. dróg (w projekcie sejmowym był to rok). 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AR

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Branża budowlana wygrała walkę o odpady