Od kilku lat branża faktoringowa rośnie w tempie około 20 proc. rok do roku. Dzięki temu szybkimi krokami zbliżamy się do pierwszej pod względem wielkości branży dziesiątki w Europie. Co prawda daleko nam jeszcze do krajów takich jak Włochy, Wielka Brytania czy Hiszpania, ale nasycenie polskiego rynku na poziomie około 6,5 proc. zbliża nas do Niemiec, gdzie na koniec 2011 r. wyniosło ono 6,1 proc.
— W ostatnich latach polski faktoring mocno nadrabiał i intensywnie rósł. Spodziewam się, że w perspektywie średnioterminowej ten rynek nadal będzie notował spore wzrosty — uważa Dariusz Steć, członek zarządu BRE Faktoring.
Więcej klientów
W 2012 r. o 14 proc. (do 4705) wzrosła także liczba klientów korzystających z faktoringu. W umowach faktoringowych obsługiwano 89 204 kontrahentów i sfinansowano ponad 3,76 mln faktur.
— Na wzrost liczby finansowanych faktur faktoringowych wpłynęło to, że banki coraz częściej postrzegają faktoring jako mniej ryzykowny sposób finansowania klientów i w bardziej burzliwych warunkach gospodarczych chętniej go oferują niż kredyt obrotowy — wyjaśnia Krzysztof Kuniewicz, wiceprzewodniczący Polskiego Związku Faktorów.
Rosnąca liczba klientów to pozytywny sygnał, że przedsiębiorcy coraz bardziej ufają faktorom.
— W 2012 r. liczba klientów faktoringowych zwiększyła się w banku o 20 proc., dochodząc do 1300 firm. Daje nam to 27 proc. udział w rynku. To dla nas bardzo dobry wynik, pokazujący rosnące zainteresowanie małych i średnich firm faktoringiem— mówi Paweł Kacprzak, dyrektor ds. faktoringu w Raiffeisen Polbank.
Nie można jednak spoczywać na laurach. Dla jednych liczba ponad 4,7 tys. klientów korzystających z faktoringu jest zadowalająca, dla innych wciąż za mała. Zdaniem Stanisława Atanasowa z Credit Agricole Commercial Finance Polska, wiedza przedsiębiorców na temat zewnętrznych źródeł finansowania, w tym faktoringu, pozostawia wiele do życzenia. Warto jednak wykorzystać rosnące zainteresowanie tą usługą do edukowania przedsiębiorców.
— Zarówno małe firmy, jak i korporacje zaczynają dostrzegać, że faktoring rzeczywiście zabezpiecza dopływ pieniędzy do firm i okazuje się elastycznym narzędziem wspierającym działalności przedsiębiorstw. Jest jednak jeszcze wiele do zrobienia w tej kwestii, dlatego trzeba kuć żelazo póki gorące i promować faktoring, póki popyt na niego jest tak duży — mówi Stanisław Atanasow.
Nowi gracze
Duże zyski w branży faktoringowej zmotywowały nowe firmy do walki o kawałek tortu. Usługa faktoringu pojawiła się m.in. w Banku BPH, BPS Faktor
i Credit Agricole CF Polska. Już po pierwszym roku działalności wyniki okazały się zadowalające. — W ostatnich 12 miesiącach udało nam się pozyskać kilkudziesięciu nowych klientów zarówno wśród małych i średnich firm, jak i międzynarodowych korporacji. Ponadto sfinansowaliśmy wierzytelności o wartości prawie 163 mln zł. Pod koniec ubiegłego roku rozpoczęliśmy także kilka dużych transakcji, które powinny bardzo pozytywnie przełożyć się na wyniki 2013 r. — mówi Dawid Naglik, dyrektor zarządzający w biurze faktoringu Banku BPH.
Nadal w górę
Mirosław Jakowiecki, prezes Pekao Faktoring, przewiduje, że w 2013 r. branża utrzyma dwucyfrowe wzrosty. Jednym z podstawowych tego symptomów jest wskaźnik penetracji PKB (udział obrotów objętych faktoringiem w PKB), który w 2012 r. przekroczył w Polsce 5 proc. PKB.
— To dużo poniżej średniej dla rynków europejskich. W Unii Europejskiej wskaźnik ten wynosi aktualnie 9,45 proc., można więc wnioskować, że branża ma nadal bardzo dobre perspektyw wzrostu — twierdzi Jakowiecki.
Mniej optymistyczne prognozy snują inni faktorzy. Ich zdaniem, branża zachowa dynamikę wzrostu, jednak wyniki mogą nie być tak dobre jak w ubiegłym roku.
— Oczekiwałbym, że w 2013 r. będziemy mieli do czynienia z wyższą dynamiką wzrostu liczby klientów, ale nie przełoży się ona raczej na wzrost obrotów w całej branży. Wobec spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego klienci firm faktoringowych prawdopodobnie mogą notować niższą sprzedaż, co oznacza mniej faktur lub faktury o mniejszej wartości. Wysoka dynamika faktoringu powinna być jednak zachowana, np. ze względu na obniżki stóp procentowych, co przekłada się na zmniejszenie kosztu kredytów i faktoringu, nawet o 30 proc. — twierdzi Dariusz Steć. Podobnie uważa Paweł Kacprzak.
— Faktoring jest bezpośrednio powiązany z wartością sprzedaży w polskich firmach, dlatego w bieżącym roku ciężko będzie rosnąć w tempie dwucyfrowym. Spowolnienie gospodarcze wpływa na niższe obroty firmy korzystających z faktoringu, przez co mniej faktur trafia do faktorów. Tym ważniejsze dla naszej branży jest zachęcanie kolejnych firm do korzystania z tego narzędzia. Z naszych badań wynika bowiem, że dwie trzecie nowych klientów Raiffeisen Polbanku o faktoringu słyszy od pracowników banku. To pokazuje, że nadal trzeba intensywnie edukować firmy, czym faktoring jest naprawdę — zaznacza Paweł Kacprzak.
Z nadzieją w przyszłość patrzy Andrzej Żbikowski, prezes ING Commercial Finance.
— Zdaję sobie sprawę, że 2013 r. będzie cięższy dla polskiej gospodarki niż lata minione, nie obawiałbym się jednak znaczącego spadku tempa rozwoju branży faktoringowej. Faktoring bowiem to usługa, która rozwija się zarówno w dobrych, jak i w złych czasach. To daje nam możliwość prognozowania kolejnych dwucyfrowych wzrostów w branży — sumuje Andrzej Żbikowski.