Branża finansowa nie chce deregulacji

Nie jesteśmy dróżnikami kolejowymi. W naszym zawodzie są potrzebne kwalifikacje — twierdzą brokerzy, agenci i maklerzy.

Wspólny list do Ministerstwa Sprawiedliwości, posłów oraz nadzoru finansowego to dla brokerów, agentów i aktuariuszy ubezpieczeniowych ostatni sposób na uniknięcie topora rządowej deregulacji. Do ich apelu przyłączyli się także maklerzy. Wczoraj w Sejmie rozpoczęły się pracę nad ustawą, która ma ułatwić dostęp do niektórych zawodów. Obok takich profesji jak adwokat, trener sportowy czy taksówkarz znalazły się także zawody związane z rynkiem finansowym.

— Nasze profesje zdecydowanie różnią się od innych zawodów, których dotyczy projekt ustawy. Podstawą w naszej pracy jest zaufanie klientów do naszych kompetencji. Deregulacja temu zagrozi — mówi Jacek Kliszcz, prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych. Jego zdaniem, deregulacja zawodów finansowych ułatwi działalność nieuczciwym podmiotom, co zagrozi bezpieczeństwu finansowemu konsumentów. O tym, jak poważne to może mieć skutki, przekonali się klienci Amber Gold, który działał poza rynkiem regulowanym.

— Kryzys pokazał, że rynki finansowe potrzebują regulacji, a nie deregulacji — twierdzi Grzegorz Łętocha, prezes Związku Maklerów i Doradców. W jego opinii, najlepszą regulacją jest prewencja. Zapewnią ją odpowiednie normy dostępu do zawodów finansowych w postaci urzędowych list, egzaminów czy też szkoleń. Sygnatariusze listu podkreślają, że nie rozumieją, dlaczego deregulacja dotyczy właśnie ich. Jak mówi Adam Sankowski, szef Polskiej Izby Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych, w projekcie ustawy nie ma uzasadnienia objęcia nią zawodów finansowych.

— Nie jest też prawdą, że deregulacja stworzy więcej miejsc pracy. We Francji działa mniej agentów ubezpieczeniowych niż w Polsce, mimo że ma ona większą liczbę ludności — podkreśla Adam Sankowski. Podobnego zdania jest Piotr Szlenk, szef Polskiego Stowarzyszenia Aktuariuszy. Uważa, że umieszczenie zawoduaktuariusza na liście jest nieporozumieniem i nie otworzy dostępu do tego zawodu.

— Już dziś każdy może być aktuariuszem. Wystarczy dostać pracę w odpowiednim dziale towarzystwa ubezpieczeniowego — mówi Piotr Szlenk.

Tłumaczy, że choć jest rejestr aktuariuszy, to nie daje on dostępu do zawodu, ale umożliwia np. podpisanie sprawozdania finansowego zakładu ubezpieczeniowego. Podpis certyfikowanego aktuariusza poświadcza, że jest ono sporządzone zgodnie ze standardami. Przedstawiciele zawodów finansowych mają nadzieję, że list doprowadzi do dialogu z resortem sprawiedliwości.

Może to być jednak trudne, bo Jarosław Gowin, szef resort, we wczorajszej debacie sejmowej wezwał posłów do „rozbicia muru korporacyjnych przywilejów”. — Skutkiem deregulacji wszędzie na świecie jest podniesienie konkurencyjności gospodarki i ogólny wzrost dynamiki gospodarki — przekonywał minister.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Branża finansowa nie chce deregulacji