Dzisiaj o godz. 11 pod gmachem Sejmu w Warszawie będą protestować prywatne firmy gospodarujące odpadami. Organizatorem jest Związek Pracodawców Gospodarki Wodnej (ZPGO) i Polska Izba Gospodarki Odpadami (PIGO).
Przedsiębiorcom z tej branży nie podoba się przepis w znowelizowanej ustawie Prawo Zamówień Publicznych, który wprowadza możliwość bezpośredniego zlecania usług gospodarowania odpadami spółkom należącym do samorządu, bez obowiązku ogłaszania przetargu, tylko w formie oddawania ich z wolnej ręki na tzw. zasadach in-house. Obawiają się oni, że w efekcie jego wprowadzenia samorządy będą miały monopol na wywóz odpadów. Ale nie tylko.
— Odtąd także GDDKiA lub inne instytucje centralne, np. ZUS, agencje rządowe itp., będą mogły powoływać własne spółki lub spółki wielu podmiotów publicznych i powierzać im wykonanie usług po „uzgodnieniu ceny” — mówi Witold Zińczuk, członek władz ZPGO.
W efekcie prywatne, często rodzinne firmy, które stanowią 56 proc. rynku gospodarki odpadami i zatrudniają ponad 18 tys. zł, mogą zostać wykluczone z rynku.
— Oznacza to również podwyższenie kosztów wywozu odpadów dla mieszkańców oraz obniżenie jakości usług ze względu na brak konkurencji — twierdzi Witold Zińczuk.
Organizatorzy protestu przesłali już petycję w tej sprawie do marszałka Sejmu i wicepremiera. Popisało się pod nią 6 tys. pracowników ze 130 firm gospodarujących odpadami. © Ⓟ