po sezonie wynikÓw Eldorado spółek chemicznych skończyło się w dwa miesiące
Puławy i Ciech mogą wyjść z kryzysu obronną ręką. Do powrotu prosperity jednak daleko, a ciemnych chmur nad branżą przybywa.
"Nawóz jest królem", "Nawozy rządzą", "Boom jeszcze potrwa" — to tylko niektóre tytuły rekomendacji dla spółek chemicznych, jakie ukazały się od stycznia do początku października. Najnowsze mówią o "chmurach na horyzoncie" i "końcu eldorado".
Bez złudzeń
Ciech, Puławy, Synthos, Police i Azoty Tarnów miały być lokomotywą GPW w całym roku. Przez wiele miesięcy tak było. Na spadającym rynku branża chemiczna, a szczególnie spółki nawozowe, błyszczały. Gdy WIG obniżył się od początku roku do końca wakacji o około 30 proc., kursy Polic czy Puław nawet nieco wzrosły. Tymczasem notowania Ciechu, mimo teoretycznie dobrych perspektyw, systematycznie zniżały loty. W ostatnim miesiącu spadły aż o połowę. Papiery Tarnowa, które były sprzedawane w ramach czerwcowej oferty, teraz można kupić z ponad 50-procentowym dyskontem wobec ceny emisyjnej. Od października kurs Polic spadł o 57 proc., a Puław — o 33 proc. Możliwe, że będzie jeszcze taniej.
— Ogólnie trzeci kwartał był dla większości spółek z branży chemicznej pozytywny, ale najgorsze dopiero przed nami — ocenia Łukasz Prokopiuk, analityk DM IDMSA.
Jego zdaniem kursy mogą znów szybko spadać.
— Wydarzenia na rynku chemicznym od października, zaskoczyły nawet największych pesymistów. Zmienność jest niezwykle wysoka. Puławy mogły wydawać się już tanie, ale zaskakująca decyzja o ograniczaniu produkcji sprawiła, że jest wręcz przeciwnie — mówi Łukasz Prokopiuk.
Winni Chińczycy
W trzecim kwartale wszystkie spółki chemiczne wykazały wzrost przychodów (najmocniejszy Police — 53 proc., najsłabszy Ciech — 9,4 proc.). Puławy poprawiły wynik netto o 305 proc. (do 157 mln zł), Police — o 133 proc. (do 88,9 mln zł), a Tarnów — o 116 proc. (do 28,1 mln zł). Synthos zwiększył zysk operacyjny o 170 proc., do 56 mln zł. Rekordowe zyski to już historia.
— Tak dobre wyniki Puław szybko się nie powtórzą. To również dotyczy Polic — pisze w najnowszych rekomendacjach Ludomir Zalewski, analityk DM PKO BP.
— Teraz mogą pojawić się nawet straty — uważa Łukasz Prokopiuk.
Ciężkie chwile w III kwartale przeżył już Ciech. Stracił 28,5 mln zł, wobec 31 mln zł zysku netto przed rokiem.
— Zarząd nie mówił o operacjach walutowych aż do wykazania na nich ogromnych strat. Konsekwencje otwarcia w sierpniu pozycji na umocnienie się złotego spółka odczuje jeszcze w IV kwartale — prognozuje Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku.
Wskazuje on, że krajowe spółki chemiczne cierpią przez globalne trendy rynkowe.
— Chemikalia są produktami jednorodnymi i uniwersalnymi, a notowania cen są globalne. Są one wrażliwe na koniunkturę gospodarczą — tłumaczy Kamil Kliszcz.
Koncerny samochodowe zmniejszają produkcję, co mocno ogranicza popyt na kaprolaktam (stosowany do produkcji elementów plastikowych) i sodę (szyby).
— Do tego w kilka dni bez ostrzeżeń stanął popyt w Chinach, co zaskoczyło wszystkich. A to Azja była przecież motorem wzrostu cen — dodaje analityk DI BRE Banku.
Widać już skutki załamania rynku. Puławy ogłosiły właśnie zmniejszenie produkcji o 30 proc., a Tarnów wstrzymał produkcję chloru.
Wygrają wszechstronni
Okazuje się jednak, że inwestorzy nie powinni omijać szerokim łukiem wszystkich spółek chemicznych.
— Warto zwrócić uwagę na spółki, które nie opierają się na jednej grupie produktowej i mają dobre kanały zbytu. Dzięki temu nie bazują jedynie na doraźnych dostawach i niskomarżowym eksporcie. W średnim terminie atrakcyjne wydają się Puławy i Ciech — mówi Kamil Kliszcz.
Analityk DI BRE Banku dostrzega jednak problem wysokiego zadłużenia Ciechu.
— Niemniej przepływy pieniężne spółki są na tyle duże, że ryzyko jest tu niewielkie — dodaje.