Branża motoryzacyjna zbija wyceny indeksów amerykańskich giełd

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2005-10-10 16:21

Po udanym otwarciu, kiedy indeksy na NYSE i Nasdaq rozpoczęły dzień na plusie, co zapowiadało udaną sesję, po zaledwie pół godzinie wskaźniki gwałtowanie opadły. Nastroje popsuły doniesienia z sektora motoryzacyjnego. Nie są w stanie ich poprawić oczekiwania odnośnie dobrych wyników za III kwartał oraz zapowiedź dużej fuzji w branży ubezpieczeniowej.

Po udanym otwarciu, kiedy indeksy na NYSE i Nasdaq rozpoczęły dzień na plusie, co zapowiadało udaną sesję, po zaledwie pół godzinie wskaźniki gwałtowanie opadły. Nastroje popsuły doniesienia z sektora motoryzacyjnego. Nie są w stanie ich poprawić oczekiwania odnośnie dobrych wyników za III kwartał oraz zapowiedź dużej fuzji w branży ubezpieczeniowej.

Czarny poniedziałek jest udziałem posiadaczy akcji spółek związanych z motoryzacją. Kurs papierów Delphi, do niedawna czołowego poddostawcy części dla sektora traci na wartości kolejne 50 proc. W sobotę spółka złożyła wniosek o upadłość. Jej decyzja rykoszetem odbiła się na notowaniach największego amerykańskiego koncernu samochodowego, General Motors, który wydzielił Delphi ze swoich struktur przed sześciu laty. Papiery GM tracąc ponad 4 proc. są najsłabszą składową prestiżowego indeksu Dow

Jones.

Pod lupą znalazły się akcje innego poddostawcy części, Dana Corp. Firma zapowiedziała, że na skutek kontroli ksiąg finansowych, zmuszona będzie zrewidować ubiegłoroczne wyniki, oraz część danych za 2005 r. Opóźni się również prezentacja raportu za III kwartał.

O ponad 1 proc. wzmacnia się wycena papierów producenta sprzętu komputerowego, IBM. Wzrost kwotowań to zasługa podniesienia rekomendacji z „trzymaj” do „kupuj” przez analityków Citigroup.

Mimo przedsesjnej zwózki tracą na wartości papiery giganta rynku mikroprocesorów – Intela. Wg doniesień dziennika Wall Street Journal, firma wprowadzi na rynek serię dwurdzeniowych procesorów przeciwstawiając się konkurencji ze strony AMD.