Branża papiernicza musi się skonsolidować

Wojciech Twardziak
opublikowano: 2002-01-21 00:00

Polscy producenci papieru nieźle dali sobie radę z ubiegłorocznym spowolnieniem gospodarczym. Mimo to w tym roku może jednak dojść do konsolidacji branży. Powód? Niektóre zakłady wykorzystują swoje moce tylko w 60 proc.

Kiepska kondycja gospodarki odbiła się bezpośrednio na koniunkturze w branży papierniczej.

— Od końca 2000 r. koniunktura w przemyśle papierniczym, a w szczególności w segmencie papierów opakowaniowych, stopniowo się pogarsza. Główne przyczyny tkwią w zmniejszeniu konsumpcji — mówi Zbigniew Prokopowicz, prezes giełdowego Frantschach Świecie.

Jego zdaniem, producenci, nauczeni przykrymi doświadczeniami, potrafią jednak dostosować podaż do popytu.

— Poprzez odpowiednie działania zwiększyliśmy wolumen sprzedaży i dzięki temu spadek obrotów był minimalny. Na koniec listopada 2001 r. wyniósł około 5 proc. w porównaniu z listopadem 2000 r. — ocenia prezes.

Na kondycję branży wpłynął też spadek cen papieru, szacowany na 20 proc.

— Odbiło się to na wynikach producentów. Zostaliśmy zmuszeni do zwiększenia sprzedaży. W rezultacie w branży opakowań doszło do przerostu i trzeba było ograniczyć produkcję. Branża wykorzystuje jedynie około 60 proc. mocy. Przyśpieszy to jej konsolidację. Tym bardziej, że przemysł papierniczy jest dość rozproszony — twierdzi Jerzy Janowicz, prezes Intercellu z Ostrołęki.

Producenci papieru narzekają także na zbyt wysoki kurs naszej waluty, który negatywnie wpływa na eksport. Ułatwia również zagranicznym firmom sprzedaż nadwyżek na polskim rynku po dość atrakcyjnych cenach.

— To jest poważne zagrożenie. Sprzyja mu brak odpowiednich barier celnych, które — w przeciwieństwie do europejskich wytwórców — napotykają polscy producenci np. w Rosji czy na Ukrainie — twierdzi Jerzy Janowicz.

Mimo to eksport okazuje się alternatywą.

— Obsługujemy głównie odbiorców zachodnioeuropejskich. Teraz w grę wchodzą rynki wschodnie i dalekowschodnie — mówi Jerzy Janowicz.

Istotnym problemem, szczególnie dla producentów papieru higienicznego, są wysokie ceny makulatury w Polsce. Dużą szansę na zmianę tej sytuacji daje wprowadzona od 1 stycznia 2002 r. ustawa nakazująca firmom korzystającym z opakowań podlegających powtórnemu przetworzeniu zwrot określonej części tego materiału do producenta. Firmy nie spełniające tych wymogów zapłacą nowy podatek w postaci opłaty produktowej.

— Ceny makulatury osiągnęły poziom dużo wyższy niż w Europie, z której import jest możliwy dopiero po uzyskaniu zezwoleń. Mam nadzieję, że ustawa doprowadzi do obniżenia cen makulatury — mówi Lech Wieczorek, prezes Zakładów Papierniczych Krapkowice.

Okiem eksperta

Nadzieja w ustawie

Importujemy około1,3 mln ton papieru rocznie. Byłoby oczywiście o wiele lepiej, gdyby import został zmniejszony na rzecz krajowej produkcji. Zależy to od aktywnej polityki przemysłowej rządu. Chodzi o wszelkie opłaty związane ze zrzutem ścieków czy emisją gazów, które wpływają na ceny naszych wyrobów. W krajach europejskich są one o wiele niższe. Również w przypadku produkcji z wykorzystaniem surowców wtórnych jest wiele do zrobienia. W Niemczech czy Francji tego typu działalność jest w dużej mierze dofinansowywana przez państwo. Mamy nadzieję, że ustawa o opłatach produktowych wesprze branżę papierniczą.

Andrzej Jagiełło

prezes Stowarzyszenia Papierników Polskich