Tak, jak uczniowie w klasie, tak spółki z sektora motoryzacyjnego mocno się od siebie różnią pod wieloma względami, ale łączy je jedno — ich akcje zbierają ostatnio coraz lepsze oceny.
Inter Cars uzależniony jest od rynku używanych samochodów i wymiany w nich części. ACE, Uniwheels czy Stomil Sanok to ekspozycja na rynek nowych samochodów, a więc wielkość produkcji w Europie i sprzedaż nowych aut ma kluczowe znaczenie dla osiąganych przez te firmy wyników. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że sytuacja w gospodarce europejskiej zdecydowanie sprzyja zarówno jednym, jak i drugim.
Przed rajdem
Potencjał ten dostrzegł Cezary Bernatek, analityk BESI, który w raporcie z 13 lipca rekomenduje „kupuj” dla walorów Inter Cars, a cenę docelową ustalił na poziomie o 21 proc. wyższym od kursu na GPW. Jego zdaniem, dystrybutor części samochodowych będzie poprawiał wyniki średniorocznie o 12 proc. w latach 2014-18.
— Spółce sprzyja otoczenie. Wzrost gospodarczy wspiera popyt na samochody. Równocześnie rośnie liczba aut sprowadzanych z zagranicy, używanych i po okresie gwarancji, których serwisowanie odbywa się z reguły w warsztatach nieautoryzowanych, które są głównymi odbiorcami produktów Inter Cars — wyjaśnia Cezary Bernatek.
Po osiągnięciu przez spółkę relatywnie słabych operacyjnych przepływów pieniężnych w 2014 r., ekspert spodziewa się lekkiej poprawy już w tym roku oraz wyraźnego ożywienia począwszy od drugiej połowy 2016 r.
— W połączeniu z planowanym na przyszły rok zakończeniem znaczących wydatków kapitałowych, powinno to dać spółce możliwość wypłaty solidnej dywidendy. Prognozuję wzrost stopy dywidendy z 0,3 proc. w tym roku do 4,3 proc. w 2017 r. Dodatkowo, po ostatniej 15-procentowej przecenie i przy wskaźniku C/Z na 2016 r. na poziomie 14, Inter Cars notowany jest z dyskontem do światowej konkurencji — wylicza Cezary Bernatek.
Inna z cenionych przez analityków spółek — Uniwheels — zwiększa moce produkcyjne i efektywność produkcji, co ma się przełożyć na wyraźną poprawę wyników w 2016 r. Akcje nie są wysoko wyceniane (C/Z wynosi około 10), a od debiutu na GPW maju tego roku kurs urósł ledwie o 1 proc.
— Spółka, produkująca felgi aluminiowe dla europejskich producentów samochodowych segmentu premium, rokrocznie poprawia wyniki. Wycena spółki jest wciąż atrakcyjna. Budowa nowego zakładu zwiększy potencjał produkcyjny. Firma nie ma ekspozycji na spowalniający obecnie rynek nowych aut w Chinach — zachwala Adrian Apanel, zarządzający z MM Prime TFI.
Wiele w cenie
Stomil Sanok, którego akcje mocno w tym roku podrożały (około 30 proc.), nie jest już faworytem analityków. — Cena akcji Stomil Sanok jest zbliżona do ustalonej przez nas ceny docelowej. Spółka ponosi obecnie koszty restrukturyzacji przejętej firmy Draftex, a skala tych kosztów jest dziś trudna do oszacowania, co może hamować popyt na walory.
Dlatego bez dodatkowych bodźców wycena powinna oscylować wokół obecnego poziomu — uważa Tomasz Rodak, analityk DM BOŚ. Po solidnej, ponad 80-procentowej zwyżce jest też Wielton, który w ramach ekspansji na rynki zachodnie przejął niedawno włoskiego i francuskiego producenta przyczep.
— Pomimo zajęcia czołowej pozycji na rynku europejskim oraz dobrych perspektyw, obecna wycena spółki stała się wymagająca — mówi Adrian Apanel, który jednocześnie dostrzega potencjał sporej poprawy wyników w ACE. — Dobrą dynamikę przychodów spółka notuję dzięki zwiększeniu wolumenów w czeskim zakładzie — dodaje ekspert z MM Prime TFI.


